Raport Rynkowy 11/2018

Jak podaje Beurou of Labor Statistics inflacja w Stanach Zjednoczonych wyniosła w lutym 2,2% rok do roku – oznacza to, że znalazła się ona powyżej zakładanego przez Rezerwę Federalną poziomu 2%. Wzrost inflacji jest czynnikiem, który sprawia, że prawdopodobieństwo podwyżki stóp procentowych w USA jest szacowane (www.cmegroup.com) na 93%. Czytaj dalej…

11-2018

Poprzedni Raport

Reklamy

Wojna handlowa a ETFy

W ostatnim czasie zrobiło się głośno o planowanych przez prezydenta Donalda Trumpa cłach na importowaną stal i aluminium. Według niego wojny handlowe czyli zakłócenie bądź zerwanie normalnych stosunków handlowych między 2 organizmami gospodarczymi w celu osiągnięcia przez jedną ze stron określonych ustępstw gospodarczych lub politycznych (często aby chronić rynek wewnętrzny), są dobre i łatwe do wygrania. Na reakcję Unii Europejskiej nie trzeba było długo czekać – Bruksela zapowiedziała, że jeżeli USA wpowadzi wspomnane cła to ona wprowadzi 25% cło na produkty Amerykańskie. Trump odpowiedział na swoim tweeterze „Mogą robić co chcą, jeśli wprowadzą takie cło to my nałożymy 25% podatek na ich [europejskie – przyp. red] samochody, a wtedy szybko zmienią zdanie”.

Jak można sie domyślić na reakcję rynku nie trzeba było długo czekać. Wielu inwestorów zdecydowało sie przemyśleć swoje wcześniejsze decyzje i rozważyć inwestycje w tak zwane „bezpieczne ETFy”. Jednym z nich jest CurrencyShares Japanese Yen Trust – ETF, który eksponuje inwestora na japońskiego jena. W ciągu ostatniego roku przyniósł 6,97% zysku. Jak pisaliśmy już w poprzednich artykułach, japońska gospodarka jest w najlepszej kondycji od kilku lat i na razie nie zapowiada się, żeby miało to ulec zmianie.

Kolejnym zyskującym zainteresowanie inwestorów ETFem jest CurrencyShares Swiss Franc. Ma tutaj miejsce podobne zjawisko, w przypadku wyżej wymienionego funduszu – z tym, że zyskujemy ekspozycję na szwajcarskiego franka – w ciągu roku dał zarobić 6,20%.

Jak to bywa przy różnych kryzysach i w ciągu politycznej niepewności, atrakcyjne dla inwestorów stały się ETFy śledzące kurs złota. SPDR Gold Shares ETF to fundusz, który oferuje eksozycję na fizyczne złoto. W ciągu roku jego wartość zwiększyła sie o 8,4% co jest najlepszym wynikiem ze wszystkich trzech przedstawionych w tym artykule ETFów.

Jeśli napięcia nie ustąpią to możemy spodziewać się masowego odpływu inwestorów z bardziej ryzykownych ETFów właśnie do tych uważanych za bezpieczne przystanie. Na koniec prezentujemy tabelkę z wynikami wspomnianych ETFów.

09.03.2018

Źródło: Capital Lab

 

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

Źródła:

https://etfdailynews.com/2018/03/08/hide-from-trumps-trade-tariffs-with-these-etfs-fxy/

http://www.etf.com/FXY

http://www.etf.com/FXF

http://www.etf.com/GLD

 

TOP 3 inwestycji w Nowym Roku

Rok 2017 był rekordowy dla rynku ETFów pod względem napływu kapitału jak i wzrostów. Coraz więcej inwestorów przekonuje się do ich zalet i dodaje fundusze tego typu do swoich portfeli inwestycyjnych. Końcówka roku to czas refleksji, podsumowań ale także snucia planów na przyszłość i szukanie okazji na dobrą inwestycję. W dzisiejszym artykule postanowiłem przybliżyć Wam TOP 3 ETFów na rok 2018.

Złoto

Ten rok był bardzo dobry dla ETFów śledzących indeksy skupiające firmy produkujące złoto. Najpopularniejszy z nich – VanEck Vectors Gold Miners ETF – od początku roku urósł o 11,78%. Oczywiście ten wzrost to w dużej mierze zasługa relatywnie słabych wyników dolara (cena złota jest ujemnie skorelowana z ceną USD). Część ekspertów twierdzi, że w 2018 dolar powinien się odbić jednak biorąc pod uwagę coraz większą niepewność na rynkach, a także to że inwestowanie w złoto jest obecnie dosyć tanie dzięki ETFom, można założyć że wartość wcześniej wspomnianych indeksów będzie rosła. Co więcej dobre wyniki z tego roku mogą być katalizatorem i spowodować większy popyt na „złote” ETFy. Wracając jeszcze do niepewności na rynkach, nie da się zaprzeczyć, że zbliża się kolejny kryzys. Nie wiadomo czy wybuchnie on w tym roku czy może za dwa lata jednak warto się na taką ewentualność zabezpieczyć jak najwcześniej i za jak najmniejsze pieniądze, a jak dobrze wiadomo złoto to jedno z najlepszych zabezpieczeń na kryzys.

Technologia

Tutaj raczej bez zaskoczenia. Branża technologiczna to w ostatnich latach prawdziwy lider wzrostów. W tym roku najlepiej radzącą sobie grupą w indeksie S&P500 były właśnie spółki technologiczne. W najbliższym czasie nie powinno to raczej ulec zmianie i myślę, że spokojnie można traktować inwestycję w ETFy typu VanEck Vectors Semiconductor ETF (38,77% od początku roku) jako inwestycję na lata.

Marihuana

To może niektórych zaskoczyć, ale prawdopodobnie ETFy inwestujące w firmy zajmujące się uprawą i produkcją konopii i ich pochodnych będą prawdziwym hitem inwestycyjnym w 2018 r. Jak już pisałem we wcześniejszych artykułach rynek marihuany w USA ma przekroczyć wartość 21 mld dolarów w 2021 r. Co to oznacza dla naszych ETFów? Duże wzrosty i szansę na naprawdę przyzwoity zarobek, tym bardziej, że obecnie udziały w tych funduszach są naprawdę tanie. Co więcej w przypadku kryzysu, spółki zajmujące się produkcją marihuany nie powinny za bardzo go odczuć tak więc mamy tu kolejny przypadek inwestycji na lata. Pierwszy ETF tego typu w USA – ETFMG Alternative Harvest ETF – wystartował 26 grudnia.

 

Spodobał Ci się artykuł? Zaobserwuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

Historia Pieniądzem się toczy

18.08t

 

W artykule zatytułowanym “Ile warte są Twoje pieniądze?” omawialiśmy malejącą wartość pieniądza w czasie. Zjawisko to rozpatrywaliśmy na przykładzie transferu Neymara da Silvy z FC Barcelony do Paris Saint-Germain za kwotę 222 milionów euro – blisko ośmiokrotnie większą, niż wartość transferu jednego z najlepszych piłkarzy dwie dekady wcześniej (mowa oczywiście o transferze Ronaldo Nazario de Limy z FC Barcelony do Interu Mediolan). W dzisiejszym artykule przyjrzymy się historii pieniądza oraz omówimy jego podstawowe funkcje.

Aby zrozumieć po co nam pieniądze warto najpierw zrozumieć czym tak naprawdę one są. Jak zaznacza Steve Forbes w swojej książce „Pieniądz – dlaczego niszczenie dolara zagraża światowej gospodarce i jak możemy temu zapobiec” definicji, które mają na celu wyjaśnić „czym jest pieniądz” powstało wiele, jednak często są one bardzo zawiłe i trudne do zrozumienia. Forbes proponuje bardzo proste wyjaśnienie odnoszące się do roli, jaką pieniądze odgrywają w gospodarce. Wyróżnia on trzy podstawowe ich cechy: miernik wartości; instrument zaufania, dzięki któremu możliwe jest zawieranie transakcji pomiędzy obcymi sobie stronami; system komunikacji w obrębie społeczeństwa.

O ile miernicza funkcja pieniądza jest łatwa do rozszyfrowania –stanowi on niejako punkt odniesienia dla wartości różnych produktów – o tyle w celu zrozumienia dwóch pozostałych musimy się cofnąć w czasie i prześledzić rozwój pieniądza.

Pieniądz powstał jako odpowiedź ludzi na skomplikowany system wymiany w barterze. Przed wymyśleniem koncepcji uniwersalnego, powszechnie rozumianego obiektu, wymienialnego na inne, towary i usługi wymieniano na inne towary i usługi. Rodziło to wiele komplikacji. Na potrzeby przykładu załóżmy, że mamy krowę, a potrzebujemy mąkę. Możemy wymienić mleko na mąkę, pod warunkiem, że młynarz potrzebuje mleka. A co jeśli potrzebuje na przykład jajek? Musimy zatem znaleźć kogoś, kto zgodzi się wymienić mleko na jajka, które potem wymienimy na mąkę. Wprowadzenie uniwersalnego systemu wartości, zwanego pieniądzem, sprawiło, że możemy zapłacić młynarzowi za mąkę, a ten, za zarobione pieniądze może kupić potrzebne jajka. Pieniądz spełnia zatem rolę miary (mleko, mąka i jajka mają określoną wartość wyrażoną w pieniądzach), instrumentu zaufania (strony transakcji, mimo, że się nie znają to wiedzą, ile warte są pieniądze, które otrzymują w zamian za swoje towary czy usługi) i komunikacyjną (dając komuś pieniądze za jakąś usługę czy towar pokazujemy zaufanie, ale oczekujemy czegoś w zamian).

Kolejnym etapem rozwoju pieniądza, po barterze były proste przedmioty. W tym celu używane były muszle (1200 lat przed naszą erą), czy na przykład ziarna kawy czy kakaowca.  Jak donosi Telegraph.co.uk, około 1100 lat przed naszą erą w Chinach zaczęto używać odlanych z brązu figurek przedstawiających wszelakie dobra, które z czasem, głównie ze względów praktycznych wyewoluowały do formy okrągłych brązowych monet.

Pierwsza oficjalna moneta będąca walutą została wybita 600 lat przed naszą erą przez Króla Alyattesa w Lidii, leżącej obecnie na terytorium Turcji. Od tamtej pory monety stały się podstawowym środkiem płatniczym. Monetami płacili też Rzymianie czy Grecy – i płacimy nimi do dziś.

Ciekawym przykładem rozwoju pieniądza są kamienie Rai (zwane również kamieniami Fei). Kamienie takie, o średnicy od kilkunastu centymetrów, do kilku metrów posiadają wydrążoną w środku dziurę i były wykorzystywane jako środek płatniczy na wyspie Yap w Mikronezji od około VI do początku XX wieku. Jako, że kamienie te ważą często przeszło 4 tony, ich transport był bardzo utrudniony. Zabezpieczało je to też przed niepożądaną zmianą właściciela. Wartość pojedynczego kamienia rai liczona była w towarach, lecz, jak donosi William Henry Furnes III w swojej książce „Wyspa kamiennych pieniędzy” pięćdziesięciocentymetrowy dysk wart był niewiele – tyle, co topór, czy 30 kilogramów wieprzowiny. Wysiłek, który trzeba było włożyć w transport kamieni, ich relatywnie niska wartość, oraz przede wszystkim stabilność tej wartości sprawiały, że kamienie te spełniały swoją funkcję przez tak wiele stuleci – obecnie są tradycyjnym podarkiem podczas ceremonii zaślubin, czy obiektem wpisanym na listę światowego dziedzictwa UNESCO.

Pierwsze papierowe banknoty powstały w Chinach już w VII wieku, lecz rozwój technologii ich produkcji trwał przez kolejne cztery wieki, podczas których pieniądze w formie papierowej rozprzestrzeniały się po całym imperium Mongolskim. Do Europy pieniądze papierowe w XIII wieku przywieźli podróżnicy tacy jak np. Marco Polo. Pomysł jednak nie przyjął się od razu. Na pierwsze papierowe banknoty w Europie trzeba było czekać do 1661 roku, kiedy to Szwedzi zaczęli drukowanie – dosłownie – pieniędzy na szerszą skalę.

            Historia pieniędzy elektronicznych zaczęła się w 1860 roku, gdy Western Union wprowadził do oferty przekazy pieniężne za pośrednictwem telegramu.  Pozwoliło to skrócić czas potrzebny na wykonanie płatności z kilku dni do kilku godzin. Prawie sto lat później, w roku 1946 John Briggins wymyślił karty „Charg-It” – metalowe płytki z numerem konta (w formacie jedenastocyfrowym) – będące pierwszymi kartami kredytowymi. Numer karty odciskało się na specjalnym papierze za pomocą tak zwanego imprintera – w Polsce przez nieco starszych czytelników zwanego „żelazkiem”. Jak donosi serwis CreditCards.com Problem z kartami Charg-it polegał na tym, że wszystkie transakcje przechodziły przez Briggin’s Bank mieszczący się na Brooklynie, co oznaczało, że transakcje mogły być dokonywane tylko lokalnie i tylko w ramach jednego banku. Technologia jednak szybko się przyjęła. Z czasem kary zastąpiono najpierw grubą laminowaną tekturą, potem plastikiem. Obecnie producenci ekskluzywnych kart wykorzystują do ich produkcji przeróżne materiały, w tym stal czy tytan. Dziedzictwo kart Charg-it jest wciąż jest jednak obecne w niektórych typach kart. Wypukły numer, data ważności i nazwisko właściciela to pozostałość właśnie powstałych ponad 70 lat temu blaszek. Co więcej dość często jeszcze, na przykład w Stanach Zjednoczonych, można spotkać punkty, które „sczytują” dane z karty właśnie za pomocą Imprintera. Ku wielkiemu zdziwieniu, w przypadku awarii terminala, zdarza się to też czasem w Polsce.

Rozwój technologiczny, który dokonał się w drugiej połowie XX wieku doprowadził do powstania pierwszych platform bankowości mobilnej. Pierwsze próby uruchomienia platformy transakcyjnej miały miejsce w latach 90 XX wieku, lecz dopiero pod koniec dekady wprowadzono pierwsze, dostępne komercyjnie rozwiązania. Pierwszym bankiem w Polsce, z dostępem do konta przez Internet był Powszechny Bank Gospodarczy w Łodzi, który udostępnił Internetową platformę bankowości elektronicznej już w 1998 roku. Była to jednak bankowość bardzo okrojona. Zaledwie dwa lata później za sprawą mBanku Polacy mogli się cieszyć pierwszym w pełni Internetowym dostępem do konta.

W roku 2008, dzięki technologii zbliżeniowych płatności weszły na kolejny poziom i stały się jeszcze szybsze i prostsze. Obecnie praktycznie każdy bank w Polsce oferuje karty zbliżeniowe, które umożliwiają dokonywanie płatności do kwoty 50 pln bez konieczności podawania PINu. Kolejnym etapem rozwoju pieniądza stały się wszelkiego rodzaju nośniki typu Wearable – urządzenia noszone na przykład na nadgarstku, jak na przykład popularny ostatnio w wielu krajach Apple Watch, czy Galaxy Gear od Samsunga. Urządzenia takie pozwalają zakodować dane kart płatniczych w chipie umieszczonym w urządzeniu i dokonywanie płatności bez konieczności posiadania przy sobie portfela.

Wspomniany powyżej rozwój technologii doprowadził do tego, że w wielu społeczeństwach pieniądz fizyczny, taki jak monety czy banknoty stał się praktycznie nieobecny. Polskie Radio donosi, że, Szwecja staje się pierwszym krajem całkowicie bezgotówkowym – nawet bezdomni sprzedawcy gazet w Sztokholmie posiadają terminale płatnicze. W ostatnim czasie triumfy święcą też kryptowaluty takie jak Bitcoin – waluty, których nie kontroluje żaden bank centralny, i nie mają odzwierciedlenia w gotówce. W pogoni za rozwojem technologii pozostaje zatem jedno pytanie – nie jest przecież kwestią „czy” a „kiedy” gotówka i pieniądze w formie fizycznej przestaną być częścią naszej kultury.

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga aby nie przegapić następnych.

Ciekawe linki:

http://www.historyworld.net/wrldhis/PlainTextHistories.asp?historyid=ab14

http://www.telegraph.co.uk/finance/businessclub/money/11174013/The-history-of-money-from-barter-to-bitcoin.html

http://www.creditcards.com/credit-card-news/history-of-credit-cards.php

http://www.bankier.pl/wiadomosc/Historia-bankowosci-internetowej-w-Polsce-7284848.html

http://www.polskieradio.pl/5/3/Artykul/1540740,Szwecja-staje-sie-pierwszym-na-swiecie-krajem-bez-gotowki