Raport Rynkowy 14/2018

Jak donosi brytyjski dziennik wpływy do funduszy inwestycyjnych wyhamowały w marcu do najniższego poziomu od połowy 2016 roku. W lutym napływ nowych środków do funduszy wyniósł rekordowe 105 miliardów dolarów, lecz miesiąc później ledwie przekroczył 10 miliardów – i osiągnęły 12,38 miliarda. Czy zmienność na rynkach w USA jest powodem tak gwałtownych spadków zainteresowania ETFami? Dowiedz się więcej…

14-2018.PNG

Poprzedni Raport

Reklamy

Zarządzanie emocjami w inwestycjach. O zaufaniu.

Co warto wiedzieć o zaufaniu?

Warunki, w których podejmujemy decyzje inwestycyjne cechują się wysoką złożonością i wymagają szczegółowych specjalistycznych analiz. Jeśli zamierzmy inwestować dopiero zdobywając umiejętność samodzielnej analizy lub chcąc korzystać z doradztwa w tej sprawie, jesteśmy niejako zmuszeni do podejmowania decyzji na bazie zaufania. Dlatego warto dowiedzieć się czegoś więcej o zaufaniu oraz jego determinantach, choćby z tak prostej przyczyny jak fakt, że papiery wartościowe (na przykład akcje) są dobrami niepodlegającymi reklamacji.

Wszechobecne zaufanie

Zaufanie jest elementem praktycznie każdej relacji, w każdej dziedzinie życia – dotyczy relacji osobistych, społecznych i zawodowych. Ma swój aspekt intrapersonalny (zaufanie do samego siebie), interpersonalny (nasze zaufanie do innych lub zaufanie innych w stosunku do nas). Można je rozpatrywać w skali mikro (jednostki, małe grupy) lub skali makro (całe społeczności, rynki, gospodarki, etc). Generalnie rzecz ujmując: jest wszechobecne. Naukowcy twierdzą, że jako gatunek musieliśmy je rozumieć zanim jeszcze zaczęliśmy rozwijać własny język i kulturę, ponieważ współpraca była nam niezbędna do przeżycia.

Można powiedzieć, że jest ono tak wszechobecne jak powietrze, którym oddychamy. Może właśnie dlatego ignorujemy wagę zaufania? Ale wystarczy, żeby go zabrakło, abyśmy wyraźnie odczuli ten brak. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie możemy zaufać otaczającym nam ludziom: pilotowi samolotu do którego wsiadamy, że potrafi tym samolotem sterować, kucharzowi w restauracji, że składniki serwowanej nam potrawy będą jadalne. Albo jeszcze inaczej: wyobraźmy sobie, że nasi partnerzy biznesowi nie wypowiedzą do nas ani słowa prawdy podczas kilkugodzinnej rozmowy. Fakt, trudno to sobie wyobrazić, a takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Jednak właśnie w nich niemierzalna, ukryta obecność zaufania zaczyna się wyraźnie ujawniać.

Co nam mówi definicja

Zaufanie można zdefiniować jako efekt (czyli stan) psychologiczny, w którym akceptujemy (lub wyrażamy intencję, aby zaakceptować) naszą podatność na zranienie, bazując na pozytywnych oczekiwaniach na temat intencji i zachowań innych. Kryją się w niej dwa koncepty, o których nie mówi się wprost:

Po pierwsze: przyszłość jest w dużej mierze nieprzewidywalna. Nie da się na nią w pełni wpływać ani mieć co do niej pewności.

Po drugie: jesteśmy zależni od innych ludzi. Wiemy, że zaufanie do samego siebie psychologowie traktują jako model tego co przenosimy na innych, jednak w szerszym  oglądzie jest to zjawisko dotyczące innych ludzi, jako że są nam oni niezbędni do współpracy.

Zaufanie a wartość ekonomiczna

Czy, w takim razie, coś co zdaje się niemierzalne i tak nieuchwytne jak zaufanie ma swoją wymierną wartość ekonomiczną? Oczywiście, że tak. Już 30 lat temu, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii – Kenneth Arrow – odwoływał się wprost do praktycznej, realnej wartości ekonomicznej zaufania. Argumentował, że powoduje ono wzrost efektywności systemów, co realnie przekłada się na korzyści ekonomiczne np. na możliwość produkowania większej ilości dóbr.

„Niemal każda transakcja handlowa zawiera element zaufania. Jego brak oznacza zacofanie gospodarcze”.

~Kenneth Arrow

Tradycyjne modele finansowe traktują zaufanie wyłącznie w ujęciu matematycznym. Towarzyszyło im założenie, że zarówno świat, w którym żyjemy jak i nasze decyzje są przewidywalne.  Tymczasem badania wskazują że zaufanie jest postrzegane bardziej jako zaangażowana (emocjonalnie) ocena sytuacji niż matematyczna kalkulacja. Dzięki tym badaniom wiemy, że czysto matematyczne podejście było dużym uproszczeniem, gdyż zaufanie posiada zarówno własności poznawcze (sposób w jaki myślimy o ryzyku) jak i afektywne (sposób w jaki odczuwamy).

Poznanie w emocjonalnej otoczce

To jak w końcu jest z tym zaufaniem? Jest raczej zjawiskiem emocjonalnym czy poznawczym (myślowym)? Odkrycia neuronauk wskazują, że jest ono dwojakie. Ponadto, oba procesy inaczej wpływają na to jak podejmujemy decyzje i muszą się ze sobą przeplatać, abyśmy dokonywali słusznych wyborów. Dobrym przykładem na zobrazowanie działania obu procesów jednocześnie jest sytuacja, w której wyrażamy jakiś nieracjonalny lęk. Z jednej strony ten lęk odczuwamy, a z drugiej potrafimy stwierdzić, że jest on nieracjonalny. Ale czy wiemy też, że taki lęk często prowadzi do niskiej jakości decyzji, nawet jeśli nasze myślenie nie zostało znacząco spowolnione przez emocje?

Warto zwrócić uwagę na dwa istotne aspekty związane z naszym funkcjonowaniem emocjonalnym, które mają bezpośrednie przełożenie na podejmowanie decyzji.

Często postrzegamy procesy emocjonalne jako przeciwieństwo racjonalności, coś co utrudnia nam efektywne decydowanie. W sytuacji silnych emocji faktycznie może tak być. Jednak naukowcy podkreślają, że emocje w wielu przypadkach wspierają rozumowanie: dobrze rozpoznana i ukierunkowana emocja może stanowić system wspierający dla procesu podejmowania decyzji.

Co istotne, emocje nie wpływają wyłącznie na reakcje fizjologiczne naszego organizmu. Mają też neurologiczny wpływ na nasz mózg i mogą wywierać bardzo subtelny wpływ na nasze decyzje w sposób, którego nawet nie jesteśmy świadomi. Większość wiedzy i umiejętności, które nazywamy wiedzą ukrytą, wpływa na podejmowane przez nas decyzje bez świadomego rozpoznania tego faktu (ile razy zdarzyło Wam się wracać do domu na tzw. „autopilocie”?).

Zaufanie i ryzyko niosą ze sobą zarówno procesy myślowe jak i emocjonalne, dlatego można w uproszczeniu powiedzieć, że zaufanie jest jak pigułka: z poznawczym wnętrzem i emocjonalną (afektywną) otoczką. Nazwijmy ją roboczo pigułką „z”.

Zaufanie i ryzyko na rynkach finansowych

Dlaczego mamy się w ogóle interesować tą poznawczo-emocjonalną pigułką? Weźmy pod uwagę dowody na to, że zaufanie jest cechą postrzeganego ryzyka. A postrzegane ryzyko – na równi z oczekiwanym zwrotem z inwestycji – napędza nasze działania inwestycyjne. Oznacza to, że poza racjonalnymi przesłankami, aby podjąć decyzję inwestycyjna (poznawcze wnętrze), (emocjonalna) otoczka pigułki musi być dla nas do zaakceptowania. Inaczej jej nie „przełkniemy”.

W realnym świecie finansów, który charakteryzuje się ogromną niepewnością, zaufanie doradcom finansowym, menedżerom czy urzędnikom jest wiarą, która wspomaga inwestycje skuteczniej niż prognozy inwestycyjne. Użyteczność prognoz nie podlega żadnej wątpliwości, jednak trzeba podkreślić, że zaufanie w ich źródło jest niezbędne. Drodzy doradcy, jeśli to czytacie – zadbajcie, aby Wasi klienci mieli podstawy, aby Wam ufać. Drodzy inwestorzy – słuchajcie swoich emocji równie uważnie jak myśli i wniosków z kalkulacji. W ten sposób pigułka „z” przyniesie Wam finansowe zdrowie.

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

Ranking TFI

Inwestowanie w Polsce to cały czas domena Klientów korporacyjnych. Statystyczny „Kowalski” rzadko kiedy posiada akcje. Zgodnie ze statystykami Giełdy Papierów Wartościowych w Warszawie udział inwestorów indywidualnych w obrotach na rynku głównym w 2017 roku to zaledwie 16 %. Dużo lepiej wygląda sytuacja w przypadku funduszy inwestycyjnych, które urosły w tym czasie o przeszło 17 mld PLN.

Wychodząc naprzeciw oczekiwaniom inwestorów, specjaliści Capital Lab stworzyli metodologię oceny funduszy inwestycyjnych dostępnych w Polsce. Oceniamy fundusze nie tylko pod kątem wyników i kosztów związanych z inwestycją, ale przede wszystkim bierzemy pod uwagę stabilność wyników w czasie. Nasza metodologia wspiera osoby, które inwestują w fundusze z myślą o długoterminowym lokowaniu nadwyżek finansowych.

Metodologia oceny funduszy inwestycyjnych stworzona w Capital Lab oparta jest na modelu ilościowym, który w ocenie funduszy bierze pod uwagę takie elementy jak: koszty związane z inwestycją w fundusz, jego typ i płynność, stabilność i wysokość stóp zwrotu, poziom ryzyka inwestycyjnego, walutę inwestycji, jak również wiele elementów specyficznych dla poszczególnych instrumentów.

Analiza uwzględnia również ocenę jakościową, która pozwoliła na selekcję funduszy, które najlepiej nadają się do długoterminowego inwestowania oszczędności. Ocena końcowa prezentowana jest w prosty i zrozumiały sposób – w formie gwiazdek.

Im więcej gwiazdek zdobył dany instrument, tym lepiej wypadł w naszych badaniach. Wszystko po to, aby ułatwić inwestorowi wybór najlepszych funduszy. Nasz ranking będzie aktualizowany co tydzień, tak, aby na bieżąco można było śledzić wyniki funduszy.

Wyniki naszej analizy:

Łącznie przeanalizowaliśmy 1052 fundusze inwestycyjne dostępne w Polsce. Tylko 43 otrzymały najlepszą ocenę, z czego połowa z nich to fundusze akcyjne, 11 to obligacyjne, a pozostałe to fundusze rynku pieniężnego oraz mieszane. Żaden fundusz inwestujący w aktywa alternatywne nie otrzymał najlepszej noty. Najwięcej funduszy otrzymało najniższe oceny, czyli 1 lub 2 gwiazdki – potwierdza to tezę, że na rynku istnieje jedynie niewielka grupa funduszy godnych uwagi i naszych pieniędzy. Dziś prezentujemy 22 najlepsze fundusze akcyjne.

 ranking

Spośród TFI spółek akcyjnych aż 32 % inwestuje w USA, a silną reprezentację mają też fundusze inwestujące w Europie i Polsce. Zdecydowana większość z 22 pięciogwiazdkowych funduszy  akcyjnych inwestuje w dolarze amerykańskim.

Tak świetne wyniki funduszy powiązanych z akcjami spółek amerykańskich i dolarem to przede wszystkim wynik rynkowej koniunktury, która przez ostatnie miesiące panowała za oceanem – niemal nieprzerwanie rosnące wyceny akcji amerykańskich i niskie stopy procentowe sprawiły, że zwroty z inwestycji w rynek akcyjny były w ostatnim czasie bardzo wysokie.

Koniunktura w USA przełożyła się też na wyceny aktywów w Europie i wzrost apetytu na ryzyko odzwierciedlone w pojawieniu się w zestawieniu funduszy inwestujących w akcje rynków ameryki łacińskiej. W większości jednak, fundusze które znalazły się na szczycie zestawienia posiadają bardzo dobrze zdywersyfikowane portfele – inwestują globalnie, bądź w całe regiony, a gdy już inwestują w konkretne sektory, to nie skupiają się na pojedynczych rynkach.

 Przeprowadzona analiza wykazała również  duże i znaczące zróżnicowanie pomiędzy wynikami funduszy akcyjnych inwestującymi na różnych rynkach.

Najwyżej oceniane fundusze wypadają dużo lepiej niż średnia w funduszach akcyjnych danego rynku – za przykład niech posłuży chociażby Franklin World Perspectives, którego Sharpe Ratio (czyli miara zwrotu z inwestycji przypadającej na każdą jednostkę ryzyka) to aż 1,39. Średnia dla rynku to zaledwie 0,114.

Najwyżej oceniane fundusze obligacyjne wypadają dużo lepiej od średniej w grupie, ale zróżnicowanie pomiędzy funduszami obligacyjnymi jest mniejsze. Wśród najwyżej ocenianych pojawił się na przykład Franklin GCC Bond, który może pochwalić się Sharpe Ratio na poziomie 0,62 przy średniej rynku obligacji 0,1053.

Czym różni się metodologia opracowana przez Capital Lab od innych rozwiązań dostępnych obecnie na rynku? Przede wszystkim stosujemy zaawansowany model ekonometryczny, który pozwala nam ocenić fundusz z uwzględnieniem wielu, często bardzo specyficznych czynników. Dzięki temu możliwe jest stworzenie zestawienia, które porównuje stabilność stóp zwrotu poszczególnych funduszy, przy korekcie o poszczególne elementy charakterystyczne.

W fundusze TFI zwykle inwestujemy średnio i długoterminowo ze względu na znaczne koszty transakcyjne sięgające kilku procent rocznie. Dlatego właśnie tak ważny jest wybór tych najlepszych. Nasz ranking pomoże dokonać właściwego wyboru.