Raport Rynkowy 16/2018

Zawirowania na rynku surowców nie ominęły też czarnego złota. W minionym tygodniu cena baryłki ropy osiągnęłą poziom niemal 74 USD wyraźnie zmierzając ku 80-100 USD za baryłkę, do których, jak donosi agencja Reutersa, dążą państwa OPEC z Saudyjczykami na czele. Dążenie takie argumentowane jest rzede wszystkim napięciami w Syrii, zagrożeniem dla Arabii Sałyjskiej ze strony rebeliantów wspieranych przez Iran, słabym stanem finansów publicznych w saudyjskim królestwie, jak i prowadzonym przez kraj kosztownym programem reform gospodarczych. Wpływ na ceny ropy miała też niespodziewana informacja o spadku zapasów surowca w USA… Czytaj dalej

23.04.18

Poprzedni Raport

Reklamy

Raport Rynkowy 14/2018

Jak donosi brytyjski dziennik wpływy do funduszy inwestycyjnych wyhamowały w marcu do najniższego poziomu od połowy 2016 roku. W lutym napływ nowych środków do funduszy wyniósł rekordowe 105 miliardów dolarów, lecz miesiąc później ledwie przekroczył 10 miliardów – i osiągnęły 12,38 miliarda. Czy zmienność na rynkach w USA jest powodem tak gwałtownych spadków zainteresowania ETFami? Dowiedz się więcej…

14-2018.PNG

Poprzedni Raport

Zarządzanie emocjami w inwestycjach. O zaufaniu.

Co warto wiedzieć o zaufaniu?

Warunki, w których podejmujemy decyzje inwestycyjne cechują się wysoką złożonością i wymagają szczegółowych specjalistycznych analiz. Jeśli zamierzmy inwestować dopiero zdobywając umiejętność samodzielnej analizy lub chcąc korzystać z doradztwa w tej sprawie, jesteśmy niejako zmuszeni do podejmowania decyzji na bazie zaufania. Dlatego warto dowiedzieć się czegoś więcej o zaufaniu oraz jego determinantach, choćby z tak prostej przyczyny jak fakt, że papiery wartościowe (na przykład akcje) są dobrami niepodlegającymi reklamacji.

Wszechobecne zaufanie

Zaufanie jest elementem praktycznie każdej relacji, w każdej dziedzinie życia – dotyczy relacji osobistych, społecznych i zawodowych. Ma swój aspekt intrapersonalny (zaufanie do samego siebie), interpersonalny (nasze zaufanie do innych lub zaufanie innych w stosunku do nas). Można je rozpatrywać w skali mikro (jednostki, małe grupy) lub skali makro (całe społeczności, rynki, gospodarki, etc). Generalnie rzecz ujmując: jest wszechobecne. Naukowcy twierdzą, że jako gatunek musieliśmy je rozumieć zanim jeszcze zaczęliśmy rozwijać własny język i kulturę, ponieważ współpraca była nam niezbędna do przeżycia.

Można powiedzieć, że jest ono tak wszechobecne jak powietrze, którym oddychamy. Może właśnie dlatego ignorujemy wagę zaufania? Ale wystarczy, żeby go zabrakło, abyśmy wyraźnie odczuli ten brak. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie możemy zaufać otaczającym nam ludziom: pilotowi samolotu do którego wsiadamy, że potrafi tym samolotem sterować, kucharzowi w restauracji, że składniki serwowanej nam potrawy będą jadalne. Albo jeszcze inaczej: wyobraźmy sobie, że nasi partnerzy biznesowi nie wypowiedzą do nas ani słowa prawdy podczas kilkugodzinnej rozmowy. Fakt, trudno to sobie wyobrazić, a takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Jednak właśnie w nich niemierzalna, ukryta obecność zaufania zaczyna się wyraźnie ujawniać.

Co nam mówi definicja

Zaufanie można zdefiniować jako efekt (czyli stan) psychologiczny, w którym akceptujemy (lub wyrażamy intencję, aby zaakceptować) naszą podatność na zranienie, bazując na pozytywnych oczekiwaniach na temat intencji i zachowań innych. Kryją się w niej dwa koncepty, o których nie mówi się wprost:

Po pierwsze: przyszłość jest w dużej mierze nieprzewidywalna. Nie da się na nią w pełni wpływać ani mieć co do niej pewności.

Po drugie: jesteśmy zależni od innych ludzi. Wiemy, że zaufanie do samego siebie psychologowie traktują jako model tego co przenosimy na innych, jednak w szerszym  oglądzie jest to zjawisko dotyczące innych ludzi, jako że są nam oni niezbędni do współpracy.

Zaufanie a wartość ekonomiczna

Czy, w takim razie, coś co zdaje się niemierzalne i tak nieuchwytne jak zaufanie ma swoją wymierną wartość ekonomiczną? Oczywiście, że tak. Już 30 lat temu, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii – Kenneth Arrow – odwoływał się wprost do praktycznej, realnej wartości ekonomicznej zaufania. Argumentował, że powoduje ono wzrost efektywności systemów, co realnie przekłada się na korzyści ekonomiczne np. na możliwość produkowania większej ilości dóbr.

„Niemal każda transakcja handlowa zawiera element zaufania. Jego brak oznacza zacofanie gospodarcze”.

~Kenneth Arrow

Tradycyjne modele finansowe traktują zaufanie wyłącznie w ujęciu matematycznym. Towarzyszyło im założenie, że zarówno świat, w którym żyjemy jak i nasze decyzje są przewidywalne.  Tymczasem badania wskazują że zaufanie jest postrzegane bardziej jako zaangażowana (emocjonalnie) ocena sytuacji niż matematyczna kalkulacja. Dzięki tym badaniom wiemy, że czysto matematyczne podejście było dużym uproszczeniem, gdyż zaufanie posiada zarówno własności poznawcze (sposób w jaki myślimy o ryzyku) jak i afektywne (sposób w jaki odczuwamy).

Poznanie w emocjonalnej otoczce

To jak w końcu jest z tym zaufaniem? Jest raczej zjawiskiem emocjonalnym czy poznawczym (myślowym)? Odkrycia neuronauk wskazują, że jest ono dwojakie. Ponadto, oba procesy inaczej wpływają na to jak podejmujemy decyzje i muszą się ze sobą przeplatać, abyśmy dokonywali słusznych wyborów. Dobrym przykładem na zobrazowanie działania obu procesów jednocześnie jest sytuacja, w której wyrażamy jakiś nieracjonalny lęk. Z jednej strony ten lęk odczuwamy, a z drugiej potrafimy stwierdzić, że jest on nieracjonalny. Ale czy wiemy też, że taki lęk często prowadzi do niskiej jakości decyzji, nawet jeśli nasze myślenie nie zostało znacząco spowolnione przez emocje?

Warto zwrócić uwagę na dwa istotne aspekty związane z naszym funkcjonowaniem emocjonalnym, które mają bezpośrednie przełożenie na podejmowanie decyzji.

Często postrzegamy procesy emocjonalne jako przeciwieństwo racjonalności, coś co utrudnia nam efektywne decydowanie. W sytuacji silnych emocji faktycznie może tak być. Jednak naukowcy podkreślają, że emocje w wielu przypadkach wspierają rozumowanie: dobrze rozpoznana i ukierunkowana emocja może stanowić system wspierający dla procesu podejmowania decyzji.

Co istotne, emocje nie wpływają wyłącznie na reakcje fizjologiczne naszego organizmu. Mają też neurologiczny wpływ na nasz mózg i mogą wywierać bardzo subtelny wpływ na nasze decyzje w sposób, którego nawet nie jesteśmy świadomi. Większość wiedzy i umiejętności, które nazywamy wiedzą ukrytą, wpływa na podejmowane przez nas decyzje bez świadomego rozpoznania tego faktu (ile razy zdarzyło Wam się wracać do domu na tzw. „autopilocie”?).

Zaufanie i ryzyko niosą ze sobą zarówno procesy myślowe jak i emocjonalne, dlatego można w uproszczeniu powiedzieć, że zaufanie jest jak pigułka: z poznawczym wnętrzem i emocjonalną (afektywną) otoczką. Nazwijmy ją roboczo pigułką „z”.

Zaufanie i ryzyko na rynkach finansowych

Dlaczego mamy się w ogóle interesować tą poznawczo-emocjonalną pigułką? Weźmy pod uwagę dowody na to, że zaufanie jest cechą postrzeganego ryzyka. A postrzegane ryzyko – na równi z oczekiwanym zwrotem z inwestycji – napędza nasze działania inwestycyjne. Oznacza to, że poza racjonalnymi przesłankami, aby podjąć decyzję inwestycyjna (poznawcze wnętrze), (emocjonalna) otoczka pigułki musi być dla nas do zaakceptowania. Inaczej jej nie „przełkniemy”.

W realnym świecie finansów, który charakteryzuje się ogromną niepewnością, zaufanie doradcom finansowym, menedżerom czy urzędnikom jest wiarą, która wspomaga inwestycje skuteczniej niż prognozy inwestycyjne. Użyteczność prognoz nie podlega żadnej wątpliwości, jednak trzeba podkreślić, że zaufanie w ich źródło jest niezbędne. Drodzy doradcy, jeśli to czytacie – zadbajcie, aby Wasi klienci mieli podstawy, aby Wam ufać. Drodzy inwestorzy – słuchajcie swoich emocji równie uważnie jak myśli i wniosków z kalkulacji. W ten sposób pigułka „z” przyniesie Wam finansowe zdrowie.

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

Jak inwestować, kiedy stopy procentowe się zmieniają? cz. II

W zeszłym tygodniu skupiłam się na wpływie polityki monetarnej na rynek akcji więc dzisiaj nadszedł czas na obligacje. Jak już pisałam w poprzedniej części naszej serii o stopach procentowych, polityka ekspansywna sprzyja inwestorom, którzy postanowili zainwestować w akcje. Inaczej przedstawia się sytuacja na rynku obligacji (Tabela 3).

Tabela 3: Zwrot z inwestycji i odchylenie standardowe (w %) w ujęciu rocznym: styczeń 1966- grudzień 2013

stopy 4

Źródło: Invest with Fed: Maximizing portfolio performance by following Federal Reserve Policy, Robert R. Johnson, Gerald R. Jensen, Luis Garcia-Feijoo, McGraw Hill.

 

Ekspansywna polityka monetarna nie sprzyja inwestorom inwestującym  w obligacje ale tylko krótkoterminowe. Nie ma co się dziwić, zważywszy na to, że niskie stopy procentowe oznaczają niski dochód dla inwestorów. Dla obligacji długoterminowych nie widać jednak tak znaczącej różnicy zależnej od polityki monetarnej. Co ciekawe, najwyższy zwrot z obligacji inwestorzy osiągają jednak w okresie zrównoważonym. Na przykład, amerykańskie krótkoterminowe papiery skarbowe dawały zarobić rocznie średnio o 5.17%, natomiast długoterminowe aż 8.82% .

Oczywiście, nasuwa się pytanie, dlaczego tak się dzieje? Jako, że podstawą wyceny instrumentów rynku pieniężnego są aktualne stopy procentowe, w przypadku obligacji krótkoterminowych bieżąca stopa wpływa bezpośrednio na rentowność obligacji. Dlatego też wyższe stopy procentowe przekładają się bezpośrednio na wyższą rentowność obligacji. Odwrotność ma miejsce w przypadku niskich stóp procentowych a tym samym ekspansywnej polityki. Stąd rentowność krótkoterminowych papierów skarbowych jest najwyższa podczas restrykcyjnej polityki monetarnej. Natomiast w przypadku obligacji długoterminowych, bieżące stopy procentowe tylko pośrednio wpływają na wycenę obligacji. Długoterminowe obligacje, to znaczy dziesięcio – czy trzydziestoletnie wyceniane są przez mechanizmy rynkowego popytu i podaży a na ich cenę wpływają przede wszystkim wydarzenia makroekonomiczne, oczekiwania dotyczące inflacji, przyszłych stóp procentowych czy wskaźników tempa wzrostu gospodarki. Oznacza to, że rynkowa wycena obligacji długoterminowych nie jest związana tylko z poziomem bieżących stóp, ale również oczekiwaniami inwestorów dotyczącymi ogólnej sytuacji kraju. Wyniki badań wskazują, że najbardziej pod uwagę brane są oczekiwania, co do przyszłej inflacji. Inflacja jest największym zagrożeniem dla inwestorów obligacji, gdyż kupony najczęściej są płacone według stałej stopy. Dlatego  niepewność, co do przyszłej inflacji może przełożyć się na wyższe oczekiwania inwestorów, co do rentowności tych obligacji. W przypadku, kiedy polityka monetarna jest restrykcyjna, banki centralne najczęściej są w fazie zwalczania inflacji. Inflacja jest bieżącym problemem. Kiedy natomiast polityka monetarna jest ekspansywna, inwestorzy prognozują problem z przyszłą inflacją żądając wyższej stopy zwrotu. W przypadku zrównoważonej polityki monetarnej, inwestorzy nie mają jednoznacznej opinii, co do przyszłej inflacji, co podnosi ich oczekiwaną stopę zwrotu z obligacji. W ten sposób w okresie zrównoważonej polityki monetarnej osiągają najwyższą stopę zwrotu (Johnson i in., 2015). Oczywiście w przypadku długich terminów zapadalność obligacji wpływa również na ryzyko niewypłacalności kredytobiorcy. Dlatego też długoterminowe obligacje przedsiębiorstw mają wyższą stopę zwrotu niż obligacje rządowe.

Jak się zachowują pozostałe aktywa finansowe? Poniższa Tabela 4 przedstawia zależność pomiędzy rentownością inwestycji w aktywa alternatywne.

Tabela 4: Zależność pomiędzy stopą zwrotu z inwestycji alternatywnych a polityką monetarną

stopy 5

Źródło: Invest with Fed: Maximizing portfolio performance by following Federal Reserve Policy, Robert R. Johnson, Gerald R. Jensen, Luis Garcia-Feijoo, McGraw Hill.

 

Jak można zauważyć inwestycje w towary (ang. commodity) zachowują odwrotną zależność niż akcje, czy też obligacje oferując inwestorom dobrą możliwość dywersyfikacji portfela. Commodity oferują inwestorom niskie zyski podczas, gdy rynek akcji prosperuje bardzo dobrze, czyli podczas ekspansywnej polityki monetarnej. Natomiast, commodity dają inwestorom dobrze zarobić, podczas, gdy rynek akcji nie zezwala na to, tzn. podczas restrykcyjnej polityki monetarnej. Warto również zaznaczyć, że są pewne surowce, których wyniki nie zależą silnie od polityki monetarnej. Są to przede wszystkim metale szlachetne, włączając złoto. Co ciekawe wyniki tych metali są słabo skorelowane z rynkiem akcji oraz obligacji. To powoduje, że metale te posiadają unikalne cechy, które predysponują je do umieszczania w portfelach składających się z tradycyjnych aktywów finansowych.

Obecnie znajdujemy się w okresie niepewnej sytuacji polityki monetarnej. Z jednej strony Banki Centralne zapowiadają obniżenie stóp procentowych i odejście od poluzowania ilościowego, nie podejmują jednak, przynajmniej w Europie, „drastycznych” kroków w tym kierunku. Niemniej jednak należy założyć, że podwyżka stóp procentowych jest nieunikniona. Dlatego inwestorzy powinni powoli zastanowić się nad rebalancingiem portfela w stronę obligacji i commodity.