Nie powierzaj swoich oszczędności przypadkowi!

Parę słów o inwestowaniu aktywnym i pasywnym

Dzisiejszy wpis zaczniemy od postawienia trzech pytań:
– Czy masz czas, aby śledzić, to co się dzieje na giełdzie?

– Czy masz wystarczającą wiedzę, aby rozumieć, to co się dzieje?
– Czy jesteś w stanie w długoterminowej perspektywie osiągać wyniki lepsze niż rynek?

Jeżeli przynajmniej na jedno z tych pytań odpowiedziałeś: „nie“, to warto zastanowić się, czy aktywne inwestowanie jest dla Ciebie odpowiednie.

Aktywne inwestowanie oznacza kupowanie i sprzedawanie papierów wartościowych w celu maksymalizacji zysków. Jest zatem tym, czego próbuje większość początkujących inwestorów – płynnym poruszaniem się pomiędzy różnymi akcjami tak, aby zarobić na wahaniach cen. W praktyce często mówimy, że jest to próba kupowania w „dołku“ po to, aby odsprzedać na „górce“. Tego typu strategia nazywana jest „market timing“.
W teorii takie inwestowanie, oparte na szybkich transakcjach, miałoby szansę uzyskiwać wyniki znacznie lepsze od indeksu giełdowego, dlatego dla wielu wydaje się o wiele atrakcyjniejszym rozwiązaniem niż inwestowanie w indeks giełdowy czy granie strategią „kupowania i trzymania“ („buy and hold“). Liczne badania udowadniają jednak, że na dłuższą metę osiąganie takich wyników jest nierealne. Co więcej, nie jest to tylko niemożliwe dla inwestorów indywidualnych – wykazano, że większość funduszy inwestycyjnych na dowolnym rynku przegrywa z indeksem.
Strategia pasywna, w przeciwieństwie do strategii aktywnej polega na zakupie papierów wartościowych i trzymaniu ich przez długi czas. Zakłada ona bowiem, że w miarę upływu czasu wartość instrumentów znajdujących się na rynku będzie rosła. W strategii tej nie przejmujemy się krótkotrwałymi wahaniami na giełdzie, interesują nas długoterminowe trendy w gospodarce, które są silnie skorelowane z rozwojem indeksów. Kluczem do sukcesu tej strategii jest wybór takich krajów, w których ten rozwój będzie przebiegał jak najlepiej. Wyniki wielu badań pokazują, że strategia ta przynosi największe zyski, a Ty ponosisz dużo mniejsze ryzyko inwestycyjne niż przy strategii aktywnej.

Czasami rządzi przypadek, a tego nie chcemy!
NIKT nie jest w stanie przewidzieć ruch cen. Noblista w dziedzinie ekonomii Eugene Fama powiedział, że to przypadek i kwestia szczęścia, że niektórym osobom udało się zarobić na inwestowaniu aktywnym poprzez „market timing“. Oczywiście możliwe jest zarabianie w ten sposób w krótszym okresie czasowym (osiągając wyniki o wiele lepsze niż indeks giełdowy), jednak w dłuższej perspektywie czasu szanse na konsekwentne zarobki przy ciągłym kupowaniu i sprzedawaniu znacznie spadają – po okresie wzlotów może nadejść pora na bolesny upadek.
Przykładem z ostatnich dni mogą być wybory w USA, gdzie rynki zachowały się inaczej niż przewidywała większość ekspertów. Inwestując pasywnie długi horyzont czasowy pozwala nam na odrobienie strat.

Strategia inwestowania pasywnego wydaje się mieć wiele zalet. Nie wymaga od nas szerokiej wiedzy inwestycyjnej, nie zajmuje też wiele czasu. Zakładając długi horyzont czasowy oszczędza nam także dodatkowych kosztów – minimalizuje koszty transakcyjne i podatkowe. A przede wszystkim – oszczędza nam także stresu.

A już wkrótce zaprezentujemy Wam nową infografikę, na której znajdziecie wspomniane w tekście badania, ciekawe statystyki oraz inne korzyści płynące z inwestowania w fundusze pasywne.

5 pułapek emocjonalnego inwestowania [INFOGRAFIKA]

906541871

Jakich błędów unikać przy inwestowaniu oszczędności?

Podstawowe zasady inwestowania

W ostatnim wpisie pisałam o tym, że powinniśmy systematycznie inwestować swoje oszczędności. Ale pytanie, które pewnie większość osób sobie zadaje, to w co należy inwestować. Zanim jednak przejdę do opisu reguł, jakimi powinniśmy się kierować przy podejmowaniu tych decyzji podsumuję wyniki badań, które pokazują nam, jakie błędy popełnia większość osób przy inwestowaniu swoich oszczędności. Oznacza to, że nie popełniając tych błędów nasze oszczędności mogłyby pracować bardziej efektywnie (tzn. zarabiać więcej) niż to robią. Badania dotyczące błędów popełnianych przy zarządządzaniu oszczędnościami zostały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, a ich wyniki pokryły się z wynikami badań, jakie zostały przeprowadzone w Europie. Tak więc można powiedzieć, że wszyscy popełniamy te same błędy.

Pierwszym błędem, jaki jest popełniany przy inwestowaniu oszczędności jest nieodpowiedni dobór instrumentów inwestycyjnych. Korzystając z lokat czy produktów systematycznego oszczędzania średnio tracimy średnio około 4% rocznie (zysku wypracowanego z oszczędności) w porównaniu do tego, co moglibyśmy zarobić, gdybyśmy zainwestowali te środki w bardziej efektywny sposób, czyli na rynku kapitałowych. Oznacza to, że, jeżeli chcemy ulokować 1 000 zł na lokatę oprocentowaną 2% w skali roku, otrzymamy 1020 zł na koniec roku, a moglibyśmy otrzymać 1060 zł. Przy założeniu, że oszczędzamy długoterminowo, to te 4%, które tracimy rocznie akumuluje się z roku na rok przez okres inwestycji, co oznacza, że „tracimy“ naprawdę znaczące kwoty (np. w przeciągu trzech lat tracimy (1+0,04)^3, co przy 1 000 zainwestowanych złotych daje nam stratę 125 zł, czyli ok. 13% w przeciągu trzech lat).

Jeżeli nie lokata, to co?

To rynek kapitałowy. Ale uwaga – wybierajmy produkty, które pozwalają nam na dywersyfikację ryzyka. Oznacza to, że powinniśmy inwestować w różne klasy aktywów. I jeszcze najlepiej z różnych krajów. Dlaczego? Bo w ten sposób nie tylko zabepieczamy się przed ryzykiem, np. kiedy rynek akcji dołuje, mamy obligacje, które często zachowują się w odwrocie do rynku acji. Oznacza to, że nasze straty, czy niska rentowność z akcji może być zrekompensowana lepszą rentownością np. z obligacji. Podobny mechanizm działa, kiedy chcemy się zabezpieczyć przed ryzykiem krajowym (tzw. rynkowym). Co prawda, jeżeli myślimy o Europie to można powiedzieć, że rynki są ściśle skorelowane (spadki na giełdzie we Frankfurcie mogą powodować spadki na giełdzie w Warszawie), ale nie jest to korelacja 100%, więc zawsze taka dywersyfikacja pomaga. Dobrym rozwiązaniem są inwestycje w zdywersyfikowane fundusze akcyjne (zawierające akcje o zróżnicowanym poziomie ryzyka), czy tzw. Exchange Traded Funds, których celem jest odwzorowanie indeksu giełdowego (o tym będziemy jeszcze pisać). Ten ostatni fundusz pozwala nam również ograniczyć koszty związane z zarządzaniem funduszem. A te koszty mogą być znaczące. Do najważniejszych z nich można zaliczyć dwa: opłatę manipulacyjną oraz opłatę za zarządzanie naszymi środkami pieniężnymi. Pierwsza pobierana jest najczęściej w momencie kupna jednostki i waha się na polskim rynku od 0 do 4%. Druga natomiast związana jest z zarządzaniem portfela i naliczana jest od wartości aktywów. Waha się od 0,8% do 4%. Jeżeli więc zgromadzimy oszczędności na poziomie 100 000 zł oznacza to, że 4 000 zł będziemy musieli zapłacić za zarządzanie naszymi oszczędnościami.

Kolejnym błędem, który popełniamy przy oszczędzaniu to podążanie za modą, albo informacjami publicznymi. Należy pamiętać, że w internecie znajdziemy wiele interesujących informacji, ale niekoniecznie osoby, które dokonują tych wpisów są ekspertami w dziedzinie finansów. Co więcej, często są to ich subiektywne zdania. Ponadto, to co dzisiaj jest „w modzie“ niekoniecznie może być za 3 lata, a należy pamiętać, że tworząc plan oszczędnościowy powinniśmy myśleć o długim horyzoncie czasowym.

Poniżej podsumowanie podstawowych zasad, którymi powinniśmy się kierować przy podejmowaniu decyzji o inwestowaniu swoich oszczędności:

1) Dywersyfikacja – czyli inwestowanie w papiery wartościowe o różnym poziomie ryzyka, w różne klasy aktywów, jak również w różnych krajach;
2) Dobrać do siebie odpowiedni poziom ryzyka (ile mogę zainwestować w ryzykowne papiery wartościowe np. akcje, a ile w bezpieczniejsze?)
3) Spróbować zminimalizować koszty administracyjne, które często musimy ponosić przy zlecaniu zarządzania swoimi oszczędnościami np. funduszom inwestycyjnym.