Finansówka

Już jest, najnowsza Finansówka! Mamy wielką przyjemność mogąc podzielić się z Wami najlepszymi artykułami jakie przeczytaliśmy w tym tygodniu.
Czym różni się inwestowanie w obligacje od inwestowania w ETFy obligacyjne? Przeczytajcie o tym na ETF.com.
 
Czy Polska może zostać liderem technologii blockchain? Ciekawy artykuł na ten temat znajdziecie na Business Insider Polska.
 
Fantastyczne wyniki ETFa opartego o marihuanę. Więcej na NASDAQ.com.
 
O nowych przepisach dla przedsiębiorców przeczytacie na Business Insider Polska.
 
Na ETF Database możecie poczytać o nowych ETFach opartych o blockchain.
Reklamy

O co chodzi z tymi kryptowalutami? Cz. II

Czym zatem jest bitcoin?

Jak nietrudno się domyśleć czytając pierwszą część tego artykułu – Bitcoin to kryptowaluta, czyli waluta oparta o mechanizmy kryptograficzne opisane w sekcji poświęconej mechanizmowi działania blockchain. Został stworzony w 2009 roku przez Satoshi Nakamoto – co ciekawe nikt nie wie kim Satoshi Nakamoto jest, jako że jest to pseudonim. Może to być genialny informatyk, biznesmen, cała spółka, grupa, kobieta, mężczyzna… prawdę zna tylko Satoshi Nakamoto.

Bitcoina od klasycznych walut różni to, że nie jest to waluta fiducjarna – oparta o zaufanie do banku centralnego/rządu/państwa, a nie mająca oparcia w dobrach materialnych, jak np. Złoto. Bitcoin jest walutą opartą o sieć blockchain, a podstawowym dobrem wykorzystywanym do funkcjonowania sieci jest moc obliczeniowa komputerów i prąd elektryczny – sieć, aby działać, potrzebuje urządzeń, które będą przetwarzały informacje i pakowały je we wspomniane bloki. Osoby udostępniające moc obliczeniową swoich urządzeń są często nazywane górnikami, a ich wyspecjalizowane komputery – koparkami. Jak olbrzymią moc posiadają te urządzenia może świadczyć fakt, że wykorzystując czterordzeniowy procesor laptopa z wyższej półki w ciągu tygodnia wykonalibyśmy pracę wartą 0.00001548 Bitcoina – czyli 3,9 centa w przeliczeniu na dolary – i to bez uwzględnienia kosztów energii elektrycznej. Za wykonaną pracę (obliczenia) węzły tworzone przez górników nagradzane są Bitcoinami, których całkowita ilość dąży do 21 milionów – tak właśnie generowane są nowe Bitcoiny (Stosunek wartości nagród za wykonaną pracę, wynoszący obecnie 25 bitcoinów za wygenerowanie jednego kompletnego bloku, jest sukcesywnie obniżany – jeśli utrzyma się obecne tempo to wydobycie Bitcoinów zakończy się w 2140 roku). Emisja, czy raczej wydobycie Bitcoinów nie jest zatem regulowana przez żaden rząd czy instytucję. Transakcje wykonywane są bezpośrednio pomiędzy stronami, za pośrednictwem węzłów komunikacyjnych, które to węzły „pakują” informacje w bloki i rozgłaszają je innym blokom sieci. Jak już wspomnieliśmy, wszelkie błędne informacje są przez sieć odrzucane.

Inwestowanie w Bitcoin

Jak nietrudno zauważyć Bitcoin jest alternatywą ciekawą. Umożliwia przesyłanie pieniędzy na drugi koniec świata w sposób szybki i bezpieczny i to z pominięciem drogich i czasochłonnych kanałów bankowych. Dlaczego zatem waluta, która bezpieczniejsza i przynajmniej w teorii lepsza, podatna jest na takie wahania wartości? Jak to możliwe, że od początku roku bitcoin urósł o 546%, w ciągu roku o 872,9% a w okresie pięciu lat o oszałamiające 55.000%?

Powodów można szukać długo. Jednym może być fakt, że Bitcoin oparty jest nie o zaufanie do rządu, ale o zaufanie do sieci – do samego pomysłu. Co ciekawe nawet eksperci analizujący problem gwałtownych zmian wartości Bitcoina nie podają jednoznacznej odpowiedzi o przyczyny takiego zachowania najpopularniejszej kryptowaluty. Jedni twierdzą, że przyczyną gwałtownej zmienności cen (normą na Bitcoinie są kilkuprocentowe wahania wartości w ciągu dnia) jest przyczyną połączenia braku wartości fundamentalnej (czyli czegoś, co można byłoby przeanalizować, jak na przykład sytuacja ekonomiczna państwa) i wynikającej z tego podatności inwestorów na reakcje emocjonalne na najdrobniejsze nawet sygnały dotyczące Bitcoina. Inni z kolei twierdzą, że wartość Bitcoina to czysta żywa bańka spekulacyjna – czyli samonapędzający się mechanizm wzrostów oderwany od jakichkolwiek racjonalnych podstaw – podobna do tej dotyczącej cen tulipanów w 1636 roku, czy ostatniej bańki na kredytach hipotecznych, która doprowadziła do krachu w 2008 roku.

Którakolwiek z powyższych odpowiedzi byłaby prawidłowa, warto pamiętać, że inwestowanie w kryptowaluty jest bardzo ryzykowne – dużo bardziej niż w akcje czy fundusze inwestycyjne. W chwili pisania tego tekstu cena jednego Bitcoina to prawie 6893,1 dolara. Biorąc pod uwagę impet, z jakim rozwija się cena może ona dalej rosnąć. Warto jednak pamiętać, że tylko od początku miesiąca cena Bitcoina była już na poziomie 5822,1 dolara, jak i na 7442,4 dolara. Oznacza to, amplitudę wysokości 1620,3 dolara w ciągu zaledwie 2 tygodni.

Podsumowanie

 Bitcoin z pewnością jest koncepcją ciekawą. Oparcie środka płatniczego o kryptografię i łańcuch bloków sprawia, że waluta przynajmniej w teorii jest dość bezpieczna – nie ma możliwości ingerencji w łańcuch. Olbrzymią zaletą jest również fakt, że transakcje wykonywane są natychmiastowo i przy kosztach praktycznie niezauważalnych dla użytkownika. Z drugiej jednak strony anonimowość transakcji stwarza pole do naruszeń takich jak pranie brudnych pieniędzy. Co więcej, biorąc pod uwagę obecną niestabilność wartości Bitcoin jest rozwiązaniem niepraktycznym w przypadku dokonywania codziennych transakcji – gdybyśmy zdecydowali się wymienić wszystkie nasze pieniądze na bitcoiny mogłoby się okazać, że nie wykonując żadnych transakcji na początku przyszłego tygodnia mielibyśmy względem złotówki 10% pieniędzy mniej. Rozsądnym jest więc poznanie Bitcoina i traktowanie go jako bardzo ryzykownej inwestycji stanowiącej raczej niewielką część portfolio, niż jako główny jego składnik. Warto jednak śledzić rozwój wypadków, ponieważ w niedalekiej przyszłości, gdy wartość Bitcoina ustabilizuje się, może się on stać powszechnym, demokratycznym i w pełni elektronicznym środkiem płatniczym, który wyprze pieniądze, banki i świat finansów, jaki znamy.

 

Spodobał Ci się artykuł? Zaobserwuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

O co chodzi z tymi kryptowalutami? Cz. I

Bitcoin, Litecoin, Ethereum, Ripple, Dash… to tylko kilka z dziesiątek powstałych w ostatnim czasie kryptowalut. Z pewnością temat jest bardzo medialny. O skokach cen bitcoina mówią już nie tylko specjalistyczne portale finansowe, ale również mainstreamowe media. Inwestowanie w kryptowaluty stało się nowym trendem, do którego zachęcają niezliczone konferencje i reklamy kusząc klientów takimi hasłami jak „kryptowaluta X od początku roku urosła już 5.000%.” Przyjrzyjmy się zatem z czym się to wszystko je – tak, abyśmy decyzja o inwestowaniu w kryptowaluty nie odbiła nam się finansową czkawką. Jako, że mnogość kryptowalut sprawia, że opisanie, jak i przeanalizowanie ich wszystkich różnic z powodzeniem wystarczyłoby, aby zapełnić stronice pokaźnej książki, przyjrzyjmy się bliżej tej najpopularniejszej z kryptowalut – bitcoinowi. Warto zaznaczyć, że aby prawidłowo przedstawić mechanizm działania bitcoina należałoby się posłużyć olbrzymią ilością specyficznej wiedzy informatycznej, kryptograficznej i matematycznej, więc prezentowane przykłady są bardzo uproszczone – oddają one jednak to, co najważniejsze, aby zrozumieć na jakich zasadach oparte są kryptowaluty.

Łańcuch bloków – podstawa funkcjonowania Bitcoina

Aby lepiej zrozumieć czym jest bitcoin konieczne jest najpierw zrozumienie jak działa. Tutaj istotne jest poruszenie tematu łańcucha bloków (ang.: Blockchain). Mechanizm działania blockchainu najłatwiej wyjaśnić na przykładzie sieci WiFi. Wyobraźmy sobie, że mamy w domu router sieci bezprzewodowej. Do tego jednego centralnego punktu dostępu podłączamy kilka urządzeń – telefon, tablet, drukarkę, komputer, konsolę do gier, telewizor smart, itp. Co się stanie, gdy „padnie” nam router? Stracimy połączenie we wszystkich urządzeniach. To właśnie przykład sieci scentralizowanej – takiej, w której wszystkie odnogi połączone są z jednym punktem centralnym.

A jeśli w domu mamy nie jeden, a powiedzmy 2 routery i do pierwszego podłączymy komputer, telewizor i drukarkę, do drugiego telefon, tablet i konsolę do gier? Wtedy awaria jednego punktu dostępowego nie spowoduje, że stracimy połączenie we wszystkich urządzeniach – dalej będziemy mieć dostęp do Internetu – nie w takim zakresie, jak do tej pory, ale dalej możemy z niego korzystać. Nadal jednak istnieje ryzyko, że zepsuje się na przykład hub gdzieś u naszego dostawcy Internetu – wtedy niezależnie od tego, ile mamy routerów – tracimy połączenie we wszystkich punktach dostępu. Tak skonstruowana sieć jest siecią zdecentralizowaną. Odnogi połączone są w grupy, które to grupy łączą się z jakimś punktem centralnym.

A gdyby tak połączyć wszystkie urządzenia ze sobą wzajemnie? Drukarkę podłączyć bezpośrednio do komputera i telewizora, telefon do konsoli, konsolę do drukarki, telewizor do telefonu – tworząc sieć, w której każde z urządzeń podłączone jest do wszystkich pozostałych – i każde z tych urządzeń ma niezależny dostęp do Internetu – Część urządzeń miałaby Internet satelitarny, część Internet przewodowy, a część mobilny. Wtedy awaria nawet kilku urządzeń nie będzie miała wpływu na funkcjonowanie takiej rozproszonej sieci. Z takiej właśnie koncepcji korzysta blockchain. Każdy z bloków w łańcuchu posiada wszystkie informacje dotyczące wszystkich pozostałych elementów sieci.

 

sieci

Sieć scentralizowana, zdecentralizowana i rozproszona

Teraz przyjrzyjmy się mechanizmowi działania pojedynczego bloku. Bloki składają się z kilku elementów – Nagłówka (Block Header), Hashu poprzedniego bloku, oraz zahashowanych danych dotyczących wszystkich operacji w ramach danego bloku (merkle root). Tutaj zaczynają się przysłowiowe „schody”. Każdy blok zawiera informacje o pozostałych. Nietrudno sobie wyobrazić, że oznacza to ogromną ilość informacji zawartą w każdym jednym elemencie. Jak to zatem możliwe, że jeden blok ma około 1 megabajta? Rozwiązaniem jest wspomniany hash – w kryptografii jest to wynik tak zwanej funkcji skrótu, czyli matematycznego algorytmu przypisującemu dowolnie dużej liczbie lub porcji danych krótką, quasi losową wartość o stałej wielkości.

Wiedząc już czym jest hash spójrzmy ponownie na blok: Mamy zahashowane informacje dotyczące poprzednich bloków. Mamy listę transakcji – dane każdej z nich są zahashowane w pewną strukturę. Tym sposobem mamy bardzo wiele informacji w bardzo małym elemencie. Gdy zahashujemy te informacje raz jeszcze – tworzymy zahashowany nagłówek – element, który wbudowany jest w kolejny blok łańcucha (patrz schemat) Tym sposobem możliwe jest „upakowanie” w każdym bloku informacji o całym łańcuchu. Co ważne taki proces sprawia, że sieć jest bardzo bezpieczna – gdy spojrzymy na schemat sieci rozproszonej zauważymy, że wszystkie bloki zawierają informacje o wszystkich pozostałych. Sprawia to, że wszystkie transakcje są publiczne (w formie zaszyfrowanej, lecz posiadając odpowiedni klucz prywatny –kod –możliwe jest odszyfrowanie danych), a próba zmiany informacji o jednej transakcji w sieci okaże się nieskuteczna – pozostałe bloki w sieci wykryją próbę ingerencji (nie zgodzą się wartości hash) i ingerencja taka zostanie odrzucona. Z punktu widzenia bezpieczeństwa blockchain jest zatem bardzo bezpieczny. Co więcej pozwala on na prześledzenie całej historii operacji od początku istnienia sieci.

blockchain

 

Przejdź do części II

 

Podobał Ci się artykuł? Zaobserwuj naszego bloga, aby nie przegapić kolejnych.