Indeks zysków

 

Podejmując decyzję o inwestowaniu każdy, niezależnie od doświadczenia czy posiadanej wiedzy, zastanawia się jaki instrument wybrać. Na samym głównym rynku Giełdy Papierów Wartościowych (GPW) w Warszawie notowane są 382 spółki. Inwestorzy mogą też wybierać spośród mnogości akcji z rynków równoległych, NewConnect, funduszy inwestycyjnych, obligacji. Pomnożywszy ilość możliwości przez dziesiątki rynków zagranicznych Inwestorzy niejednokrotnie stają przed poważnym wyzwaniem.

Jedną z alternatyw do klasycznych, aktywnych form inwestowania kapitału są ETFy (ang.: Exchange Traded Funds) – fundusze inwestycyjne inwestujące w akcje, obligacje czy inne fundusze, ale notowane są na giełdzie (podobnie jak akcje). Cena jednej „akcji” takiego funduszu zależy od gry popytu i podaży, jak i od wyniku składowych portfela, w który dany ETF inwestuje.

Co szczególnie istotne dla inwestorów, ETFy bardzo często za zadanie mają nie „pobić” rynek (osiągnąć stopę zwrotu wyższą niż wskaźnik, z którym się porównują), a naśladować zachowanie indeksu. Dzięki temu ETFy osiągają wyniki bardzo zbliżone do indeksu. Taka strategia nie przyniesie wysokich zysków w krótkim terminie, ale jak wskazują badania Eugena Famy z 1970 roku (dotyczące efektywności informacyjnej rynku, cena danego instrumentu zawiera w sobie wszelkie informacje dostępne dla inwestorów, a wszelkie odstępstwa od tej reguły są natychmiast wykorzystywane przez inwestorów, którzy te różnice dostrzegają – doprowadzając ceny instrumentów to uczciwej wartości – ang.: fair value) w długim terminie prawie niemożliwe jest stałe osiąganie wyników lepszych od tych, osiąganych przez rynek.

W rezultacie, o ile w krótkim terminie możliwe jest wykorzystanie chwilowych wahań akcji w celu osiągnięcia ponadprzeciętnych zysków, o tyle uśredniając wyniki (czasem się wygrywa, czasem przegrywa) z reguły w długim okresie nie jest możliwe „pobicie” rynku.

Inwestowanie pasywne, czyli na przykład inwestowanie w ETFy odwzorowujące zachowanie indeksu ma jeszcze jedną korzyść. Jako że indeksy zawierają w sobie czasami nawet kilkaset akcji spółek z całego świata (dla przykładu: ETF na światowy indeks – MSCI World to przeszło 1600 akcji, natomiast na kraje rozwijające się – MSCI Emerging Markets zawiera ich przeszło 800), Inwestor zyskuje nie tylko dostęp do globalnego rynku finansowego w jednym instrumencie, ale przede wszystkim ogranicza ryzyko niemal do zera poprzez efekt dywersyfikacji, czyli uodpornienia portfela inwestycyjnego na wahania pojedynczych jego składowych. Zatem w przypadku, gdy jedna z 1600 spółek wchodzących w skład MSCI World Index znajdzie się w trudnej sytuacji, efekt widoczny w indeksie będzie minimalny.

Ponadto, dzięki dość jasnemu zadaniu stawianemu przed zarządzającym funduszem (replikacja zachowania indeksu) znacząco ograniczone są koszty zarządzania (w przypadku akcyjnych funduszy inwestycyjnych w Polsce niejednokrotnie sięgają one 4% aktywów rocznie, w przypadku najlepszych ETFów jest to około 0,03%).

Połączenie niskich kosztów ze stabilnym zyskiem i ograniczonym ryzykiem czyni z ETFów ciekawą alternatywę dla klasycznych form inwestowania, a każdy kto rozważa długoterminowe oszczędzanie powinien przyjrzeć się im bliżej.

 

Reklamy

Finansówka

Finansówka.

Nowość!

Mamy wielką przyjemność mogąc podzielić się z Wami najlepszymi artykułami jakie przeczytaliśmy w tym tygodniu. Naszym celem jest przebrnięcie przez tony informacji, jakimi jesteśmy zalewani każdego tygodnia i wybranie dla Was najbardziej interesujących „nowinek”.

Zachęcamy do komentowania poniżej oraz do dzielenia się Waszymi ulubionymi artykułami ze znajomymi! Jeśli znajdziesz artykuł, który Twoim zdaniem powinien być w kolejnym tygodniu w „Finansowej Prasówce” napisz do nas! Miłego weekendu!

#PolskaOszczedza #Finansowka

The Financial Times pisze, że technologia zaczyna prześcigać inwestorów. Jeśli interesujecie się automatyzacją inwestowania, ten artykuł może was zaciekawić.

https://goo.gl/k6vNA6

Donald Trump i dlaczego za jego kadencji robo-giełda urośnie!

https://goo.gl/XrBhRZ

Nowy instrument na GPW – REIT. Dowiedzcie się więcej o Real Estate Investment Trust i co on oznacza dla Polskiego rynku.

https://goo.gl/BstJwi

Bank centralny zacieśnia politykę pieniężną w USA – jaki to będzie miało wpływ na resztę świata? Business Insider Polska pisało o tym kilka dni temu…

https://goo.gl/6zUqEe

Czy powszechnie uważana za źle zarządzaną firma to zawsze zła inwestycja? Odpowiedź znajdziecie w tym artykule.

https://goo.gl/VlGTcG

Jeżeli interesują was wirtualne waluty, na pewno zainteresuje was też ten artykuł o ETF-ie odwzorowującym kurs bitcoin.

https://goo.gl/KrsR4v

Złota zasada finansów: redukuj koszty!

Redukuj koszty

Niezależnie czy zarządzasz wielomiliardową korporacją, czy oszczędzasz pieniądze na spokojną emeryturę – złota zasada finansów jest niezmienna. Im niższe są koszty związane z inwestycją, tym prościej osiągnąć zysk.

Zasada ta jest szczególnie widoczna w przypadku oszczędzania. Na wynik inwestycji składa się nie tylko zmiana wartości wybranego instrumentu, ale również koszty związane z zarządzaniem tą inwestycją, w tym opłata za zarządzanie, opłata za rachunek maklerski, czy opłaty i prowizje manipulacyjne za nabycie/zbycie instrumentu. Wskaźnikiem badającym całkowity procentowy koszt inwestycji jest TER (ang.: Total Expense Ratio) – Całkowity Współczynnik Kosztów. Im wyższa wartość TER instrumentu, tym wyższego zysku potrzeba, aby wyjść „na zero”, ponieważ więcej płacimy za możliwość inwestowania w dany instrument.

W przypadku oszczędzania każdy instrument charakteryzuje się innym współczynnikiem kosztów, jako że zarządzanie nim wiąże się z różnym poziomem ryzyka – wymaga innych nakładów pracy. I tak, zwyczajowo fundusze inwestycyjne inwestujące w lokaty bankowe i bony skarbowe mają najniższy TER, zaś fundusze akcyjne – najwyższy. Sam współczynnik powie jedynie, ile procentowo płacimy za zarządzanie, nie odpowie na pytanie czy to dużo.

Na polskim rynku przeciętne koszty związane z inwestowaniem są kilkukrotnie wyższe niż średnia Unijna. Jak zauważa Business Insider Polska w przypadku najdroższych funduszy (akcyjnych) opłaty za zarządzanie sięgają około 3,5 proc. To prawie trzykrotnie więcej niż średnia europejska (1,3 proc.). Różnica w opłatach jest jeszcze bardziej widoczna w przypadku funduszy gotówkowych. Średni poziom opłat w Europie wynosi 0,15 proc., a w polskich funduszach sięga nawet 1 proc.

Koszty za zarządzanie nie są jedynymi opłatami, które ponoszą inwestorzy. Fundusze inwestycyjne pobierają jeszcze opłaty manipulacyjne za zakup czy zbycie jednostek funduszu (nawet do 4%) oraz premie od osiągnięcia wyniku lepszego niż indeks (do 20% zysku ponad indeks).

Alternatywą dla drogich funduszy inwestycyjnych są ETFy (ang.: Exchange Traded Funds). Jako, że podążają one za wybranym indeksem (replikując jego skład i przez to próbują powielać zachowanie) zarządzający mają nieco uproszczone zadanie. W rezultacie koszty związane z ETFami są znacząco niższe niż w przypadku funduszy inwestycyjnych. Dla polskich ETFów jest to średnio 0,15 proc., podczas gdy na przykład w Niemczech, jak zauważa serwis http://www.justetf.com, opłaty wahają się w przedziale 0,08 – 0,25 procenta.

Fundusze typu ETF z definicji osiągają zyski porównywalne z długoterminowym zachowaniem indeksu, ale poprzez bardzo niskie koszty za zarządzanie mogą być znacznie bardziej efektywną alternatywą niż standardowe fundusze inwestycyjne. Sprawia to, że powinny one być wybierane w celu pomnażania kapitału w długim okresie.

Jak inwestować oszczędności?

pasywne-inwestowanie

Oszczędności należy inwestować ostrożnie. Co nie oznacza, że mamy trzymać je w banku. Lokata jest jednym z najgorszych instrumentów oszczędzania, gdyż nie przyczynia się do efektywnego pomnażania oszczędności. Daje nam często ochronę wartości naszych pieniędzy, czyli chroni nas przed inflacją (przynajmniej w Polsce, bowiem w niektórych krajach depozyty bankowe nawet tego nie gwarantowały).

Nie oznacza to, że od razu mamy inwestować w akcje. Inwestowanie oszczędności różni się od typowego inwestowania, gdzie chodzi nam tylko i wyłącznie o jak najwyższy zarobek. Wtedy musimy się liczyć z wysokim ryzykiem i możliwością straty zainwestowanego kapitału. Jest to za duże ryzyko przy inwestowaniu oszczędności, które często są zbierane przez całe życie. Oszczędności inwestujemy nie po to, aby mieć maksymalną stopę zwrotu, ale po to, aby zrealizować swój cel. Oznacza to, że muszą to być instrumenty, które oferują nam dobrą stopę zwrotu, ale przy ograniczonym ryzyku ich utraty. Dlatego powinna nam przyświecać zasada „wolę mniej, ale bezpieczniej”.

Jak więc inwestować oszczędności? Należy kierować się poniższymi zasadami:

  1. Oszczędności należy pomnażać,
  2. Inwestuj w zdywersyfikowane produkty, które pozwalają na ograniczenie ryzyka inwestycyjnego,
  3. Inwestuj pasywnie,
  4. Ograniczaj opłaty transakcyjne.

W jakie instrumenty warto więc inwestować?   

  1. Lokata

Większość Polaków odkłada swoje nadwyżki pieniężne albo na rachunku bieżącym, albo na lokacie oszczędnościowej. Lokata ostatnimi czasy pozwalała na utrzymanie wartości pieniądza, ale nie pozwalała na jego skuteczne pomnażanie, gdyż można było zarobić nieznacznie powyżej stopy inflacji. Poniżej przedstawiamy wykres, który pokazuje trend w stopach procentowych i poziom inflacji:

              Jak dobierać strategie inwestowania oszczędności_2.pngŹródło: http://www.najlepszelokaty.pl/ranking-lokat

Na wykresie można zaobserwować, że średnie oprocentowanie lokat kształtuje się na poziomie ok. 2 procent. Tak niskie oprocentowanie wiąże się z obniżkami stóp procentowych dokonanymi przez Radę Polityki Pieniężnej w ostatnim czasie. Wynikało to z tego, iż inflacja (wzrost cen) w ostatnim czasie była bardzo niska (w niektórych momentach mieliśmy nawet do czynienia z deflacją). Wyższe stopy procentowe w porównaniu do wskaźnika inflacyjnego oznaczają, że realnie może i zarabiamy na lokatach, ale zarobek ten jest niewielki. Po uwzględnieniu inflacji zarobek ten wynosi średnio ok. 1-1,5 pkt. procentowego. Oszczędzanie po to, aby utrzymać wartość pieniądza nie należy do najskuteczniejszych sposobów. Pieniądze należy pomnażać, nawet oszczędności.

2. Akcje i obligacje

Akcje i obligacje zdecydowanie oferują wyższą stopę zwrotu aniżeli lokaty. Samodzielne inwestowanie w akcje czy w obligacje nie jest jednak dobrą strategią inwestowania oszczędności. Wynika to z trzech powodów. Po pierwsze, są one obarczone wyższym ryzykiem (ryzyko utraty środków finansowych). Po drugie, aby te ryzyko ograniczyć należy wiedzieć, jak budować portfele inwestycyjne, a to wcale nie jest takie proste. Po trzecie, należy śledzić i rozumieć to, co się dzieje na rynkach finansowych. Należy mieć na to czas i dość dużą wiedzę. Dlatego nie zachęcamy do samodzielnego inwestowania oszczędności w akcje czy też obligacje. Nie zachęcamy również do inwestowania w akcje za pośrednictwem doradców finansowych ze względu na dość wysokie prowizje, które należy ograniczać w zarządzaniu oszczędnościami (patrz punkt 4 poniżej).

3. Fundusze inwestycyjne

Wśród funduszy inwestycyjnych można znaleźć takie, które oferują dywersyfikację, zarówno tą produktową (różne akcje i obligacje), jak również geograficzną (różne kraje). Są jednak dwa problemy z funduszami inwestycyjnymi. Po pierwsze, wiele z nich jest zarządzane aktywnie. Aktywne inwestowanie oznacza kupowanie i sprzedawanie papierów wartościowych w celu maksymalizacji zysków. W praktyce często oznacza, że jest to próba kupowania w „dołku“ po to, aby odsprzedać na „górce“. Tego typu strategia nazywana jest „market timing“. Niestety, nielicznym to się udaje w długim okresie czasu (zobacz nasz wcześniejszy artykuł: https://polskaoszczedza.edu.pl/2016/12/10/nie-ludz-sie-ze-wiesz-co-fundusze-robia-z-twoimi-pieniedzmi/). Badania pokazują, że w Polsce udaje się tylko kilku zarządzającym osiągnięcie pozytywnej alfy (czyli zarobić więcej niż rynek oferował). Po drugie, trzeba słono zapłacić za zarządzenie. Opłata dla funduszy wynosi ok. 4 procent rocznie, a to jest naprawdę sporo. Jest to też jeden z powodów, dlaczego fundusze nie mają interesu, aby wchodzić w inne bardziej korzystne dla nas, ale mniej dla nich strategie np. strategie pasywne.

4. Inwestowanie pasywne i ETFs (Exchange-Traded Funds) – skuteczna metoda oszczędzania 

Na świecie obecnie furorę robi inwestowanie pasywne za pomocą ETF-ów. Badania naukowe pokazują, że jest to najskuteczniejszy instrument oszczędzania. Najskuteczniejszy, bowiem oferuje, co najmniej dwukrotnie wyższą stopę zwrotu niż lokata przy ograniczonym ryzyku. Średnio można zarobić na ETF-ach ok. 5-6 procent (www.vaamo.de). Natomiast w długim okresie te ryzyko można sprowadzić nawet do 0. Dlaczego? Po pierwsze, ETF-y pasywne mają za zadanie zachowywać się tak, jak indeksy. Jest całkiem sporo ETF-ów, które naśladuje bardzo zdywersyfikowane indeksy. Ulubionymi przez redakcję bloga są indeksy MSCI World, które są zbudowane z 13000 akcji z 23 krajów rozwiniętych i rozwijających się. Oznacza to, że ryzyko inwestycyjne przy tak dużej dywersyfikacji w długim okresie jest zerowe (założywszy, że inwestujemy długoterminowo). Również badania naukowe pokazują, że inwestowanie pasywne w długim okresie jest dużo bardziej rentowne niż aktywne. Mark Carhart z Uniwersytetu w Chicago zbadał wyniki 1892 amerykańskich funduszy akcji działających między 1961 a 1993 rokiem. Okazało się, że fundusze indeksowe miały wyniki lepsze od tych zarządzanych aktywnie przeciętnie o 1,8 pkt proc. w skali roku. Podobne wyniki otrzymali inni badacze. Tak, więc przewaga inwestowania pasywnego nad aktywnym została bardzo szeroko udokumentowana. Po drugie, fundusze ETFs pobierają bardzo niskie opłaty. Inwestycja w fundusze ETF może Ciebie kosztować nie więcej niż 1 procent zainwestowanego kapitału (przy wspomnianych 5-6 procentach, które pobierają tradycyjne fundusze, reszta pozostaje u Ciebie w kieszeni. Jest zatem o co powalczyć!