Jak korzystać z dobrodziejstw innych krajów?

ETFs jako skuteczny instrument inwestowania oszczędności

ETF (ang. Exchange Traded Fund – fundusz notowany na giełdzie) to otwarty fundusz inwestycyjny notowany na giełdzie, którego zadaniem jest odzwierciedlanie zachowania się danego indeksu giełdowego (może być akcji, obligacji, czy też innego rynku). Zaletą jest dywersyfikacja, ale przy tym brak konieczności inwestowania we wszystkiego papiery indeksu. W praktyce instrument ten jest tworzony z kilkunastu papierów w taki sposób, aby profil ryzyka odzwierciedlał ryzyko indeksu bez konieczności inwestowania we wszystkie papiery z indeksu. EFTs są funduszami otwartymi, co oznacza, że inwestujemy w nie, tak samo, jakbyśmy inwestowali w inne papiery wartościowe. Dzięki temu otrzymujemy tytuł uczestnictwa, który możemy umarzać, kiedy chcemy (tak jak inne papiery wartościowe). Tytuły uczestnictwa są notowane na giełdzie.

Indeksy EFTs mają wiele zalet:
a)  są silnie zdywersyfikowane, gdyż składają się z wielu różnych spółek;
b) mają niskie opłaty za ich zarządzanie. Opłaty te są dużo niższe aniżeli opłaty pobierane przez tradycyjne TFI;
c) ponieważ jest to intrument notowany na giełdzie (kupuje się jednostki uczestnictwa) jest on relatywnie płynny;
d)  przysługują nam dywidendy wypłacane przez spółki wchodzące w skład funduszu.

W jaki sposób wybierać ETFs do swojego portfela?

Należy wyszukiwać takich ETFs, które oferują wysoką dywersyfikację i wiążą się z niskimi kosztami inwestycji. Dobrym przykładem jest indeks MSCI All Countries World Index (MSCI ACWI). Składa on się z dwóch części. Pierwsza odwzorowuje indeksy w najbardziej rozwiniętych krajach (23 kraje rozwinięte) tzw. MSCI World Index oraz z drugiej, która odwzorowuje indeksy z krajów rozwijających się (23 kraje rozwiające się włączając Chiny, Taiwan, Brazylię, czy też Indie), tzw. MSCI Emerging Markets Index. Można więc powiedzieć, że jest jednym z najbardziej zdywersyfikowanym indeksem zarówno pod kątem ryzyka systemowego, jak i ryzyka związanego z funkcjonowaniem poszczególnych spółek (zawiera zarówno małe i średnie spółki, jak również duże; jest również silnie zdywersyfikowany pod kątem różnych branż). Na rynku są EFTs, które są notowane na tym indeksie (niestety w Polsce niedostępne, ale dostępne zagranicą). Odzwierciedlają one 85% kapitalizacji ze spółek notowanych na giełdzie zarówno z krajów rozwijających się, jak i rozwiniętych. Więcej informacji można znaleźć pod linkiem: http://www.etf.com/ACWI. Przy inwestowaniu oszczędności warto więc pomyśleć o tego typu produktach. Należy jednak pamiętać, że rentowność EFTsów  jest ograniczona tylko do zmian w samym indeksie, ale nasze ryzyko jest również bardzo ograniczone. I o to chodzi w inwestowaniu oszczędności, abyśmy zarabiali przy jak najniższym ryzyku.

Poniżej prezentuję informacje dotyczące wyników indeksu:

W Polsce mamy tylko trzy fundusze ETFs notowane na GPW:

–       Lyxor WIG20 UCITS ETF(odwzorowuje indeks WIG20)
–       Lyxor S&P 500 UCITS ETF (odwzorowuje indeks S&P 500)
–       Lyxor DAX UCITS ETF (odwzorowuje indeks DAX)

Należy jednak pamiętać, że inwestując w te fundusze wciąż będziemy obarczeni ryzykiem systemowym danego kraju. Jednak inwestując po części w poszczególne ETFs ryzyko te będzie się zmniejszać.

Reklamy

Jak dywersyfikować w Polsce?

Dywersyfikacja – jedna z trzech najważniejszych zasad, którymi się trzeba kierować w inwestowaniu. Podpowiadamy, jak to zrobić w Polsce i przedstawiamy macierz korelacji branż z podpowiedzią, jak dywersyfikować (dane za miesiąc wrzesień):

Obraz

Obraz

*Inwestowanie na giełdzie zawsze związane jest z ryzykiem.

Dywersyfikacja – co to jest i dlaczego jest potrzebna?

Na początek, aby wytłumaczyć teorię dywersyfikacji zacznę od prostego przykładu, który zawsze podawany jest studentom finansów. Przykładem tym posługiwał się noblista – Harry Markowitz, który udowodnił istotność dywersyfikacji w inwestycjach.

Proszę sobie wyobrazić, że mamy koszyk pełnych jajek, który stoi na stole. W momencie, kiedy ktoś niechcący szturchnie ten koszyk i kosyk spadnie wszystkie jaja się pobiją. Dokładnie tak samo jest w finansach. W momencie, jeżeli zainwestujemy w papiery o podobnym ryzyku (np. spółki z tej samej branży), w momencie, kiedy w branży tej będzie się źle działo, to ceny wszystkich tych spółek będą spadać, a my będziemy ponosić stratę. Ale jeżeli do tego naszego “koszyka” inwestycyjnego włożymy spółki o różnym profilu ryzyka (np. spółki z różnych branż), to nawet jeżeli w jednej branży się będzie źle działo, to akcje spółek z drugiej branży mogą nam pomóc, aby zmniejszyć stratę na naszym koszyku inwestycyjnym, a czasami nawet przesądzić o zyskach. Dlatego powinno się rozkładać “jajka” – nasze papiery wartościowe do różnych koszyków, tak, aby, kiedy spada jeden, w drugim wciąż będziemy coś mieli i nie zostaniemy bez niczego. Jest to dywersyfikacja – tzn. inwestowanie w papiery wartościowe (np. akcje) o różnym profilu ryzyka, co w praktyce oznacza kupowanie spółek z różnych branż.

Zależności pomiędzy branżami mają znaczenie

Oczywiście najlepiej jest, aby inwestować w branże, gdzie wyniki finansowe spółek nie są bardzo zależne od siebie. W finansach nazywamy to korelacją. Im branże są mniej skorelowane (tzn. wyniki jednej branży nie zależą mocno od wyników drugiej branży), to taka inwestycja zawsze ogranicza nasze ryzyko inwestycyjne. Najlepsza dywersyfikacja jest osiągnięta wtedy, kiedy w momencie, jak wyniki spółki jednej branży spadają, to drugiej rosną. Wyobraźcie sobie, że inwestujemy w spółkę produkującą parasole i okulary słoneczne. Wasze ryzyko jest zminimalizowane, gdyż w momencie, kiedy jest słoneczne lato, to co prawda wyniki spółki produkującej parasole będą spadały, ale będziemy mieli drugą spółkę, której wyniki będą rosły i ona będzie ograniczała stratę ze spółki produkującej parasole. Gdybyście jednak nie mieli spółki okularowej, wasza strata byłaby dużo większa. Ktoś mógłby powiedzieć, ale przecież można było zainwestować tylko w spółkę produkującą okulary. Zgadza się, ale nie wiedzieliśmy, jakie będzie lato, a tym samym nie wiedzieliśmy, która ze spółek okaże się lepsza. I to jest to ryzyko na rynku kapitałowym, które powinniśmy zminimalizować poprzez dywersyfikację. Starajmy się jednak inwestować w te sektory, które są jak najmniej skorelowane ze sobą, albo mają korelację ujemną, np. sektor medyczny często ma niską korelację z sektorem finansowym. Podobnie, jak sektor technologiczny, czy też energetyczny mają niską korelację z sektorem finansowym. Wogóle sektor finansowy jest dobrym sektorem do dywersyfikacji, gdyż ma niską korelację z prawie większością branż (niedługo macierz korelacji dla Polski).

Indeks jest najlepiej zdywersyfikowanym portfelem

Najlepiej zdywersyfikowany portfel, to taki, gdzie mamy spółki ze wszystkim branż. Czy to nie jest indeks giełdowy? Tak, indeks jest najlepiej zdywersyfikowanym portfelem. Pozwali to nam zmniejszyć ryzyko inwestycyjne związane z funkcjonowaniem poszczególnych spółek, czy też branż prawie do zera.

Czy musimy wykupić wszystkie spółki z indeksu?

Nie, ostatnie badania pokazują, że wystarczy od 20 do 30 papierów wartościowym, aby zminimalizować ryzyko związane z funkcjonowaniem spółek do zera. Wystarczy uwzględnić korelację pomiędzy nimi. Poniżej przedstawiam wykres, który pokazuje:

 

Jak można zauważyć, w momencie, kiedy osiągniemy minimalne ryzyko, dokupowanie kolejnych papierów nie ma sensu. Prowadzi to do przedywersyfikowania portfela. Będzie generowało kolejne koszty natomiast nie przyczyni się do zmniejszenia ryzyka w znaczącym stopniu. Koszty będą wyższe aniżeli korzyści wynikające z redukcji ryzyka. Należy jednak pamiętać, że dywersyfikacja pozwala tylko na minimalizację ryzyka związanego z funkcjonowaniem (działalnością) poszczególnych branż i spółek. Nie eliminuje jednak ryzyka tzw. rynkowego (albo krajowego), czyli takiego, że ceny papierów wartościowych większości spółek spadają, jako konsekwencja negatywnych wydarzeń w kraju albo na świecie. Ale o tym w następnym wpisie.

Jakich błędów unikać przy inwestowaniu oszczędności?

Podstawowe zasady inwestowania

W ostatnim wpisie pisałam o tym, że powinniśmy systematycznie inwestować swoje oszczędności. Ale pytanie, które pewnie większość osób sobie zadaje, to w co należy inwestować. Zanim jednak przejdę do opisu reguł, jakimi powinniśmy się kierować przy podejmowaniu tych decyzji podsumuję wyniki badań, które pokazują nam, jakie błędy popełnia większość osób przy inwestowaniu swoich oszczędności. Oznacza to, że nie popełniając tych błędów nasze oszczędności mogłyby pracować bardziej efektywnie (tzn. zarabiać więcej) niż to robią. Badania dotyczące błędów popełnianych przy zarządządzaniu oszczędnościami zostały przeprowadzone w Stanach Zjednoczonych, a ich wyniki pokryły się z wynikami badań, jakie zostały przeprowadzone w Europie. Tak więc można powiedzieć, że wszyscy popełniamy te same błędy.

Pierwszym błędem, jaki jest popełniany przy inwestowaniu oszczędności jest nieodpowiedni dobór instrumentów inwestycyjnych. Korzystając z lokat czy produktów systematycznego oszczędzania średnio tracimy średnio około 4% rocznie (zysku wypracowanego z oszczędności) w porównaniu do tego, co moglibyśmy zarobić, gdybyśmy zainwestowali te środki w bardziej efektywny sposób, czyli na rynku kapitałowych. Oznacza to, że, jeżeli chcemy ulokować 1 000 zł na lokatę oprocentowaną 2% w skali roku, otrzymamy 1020 zł na koniec roku, a moglibyśmy otrzymać 1060 zł. Przy założeniu, że oszczędzamy długoterminowo, to te 4%, które tracimy rocznie akumuluje się z roku na rok przez okres inwestycji, co oznacza, że „tracimy“ naprawdę znaczące kwoty (np. w przeciągu trzech lat tracimy (1+0,04)^3, co przy 1 000 zainwestowanych złotych daje nam stratę 125 zł, czyli ok. 13% w przeciągu trzech lat).

Jeżeli nie lokata, to co?

To rynek kapitałowy. Ale uwaga – wybierajmy produkty, które pozwalają nam na dywersyfikację ryzyka. Oznacza to, że powinniśmy inwestować w różne klasy aktywów. I jeszcze najlepiej z różnych krajów. Dlaczego? Bo w ten sposób nie tylko zabepieczamy się przed ryzykiem, np. kiedy rynek akcji dołuje, mamy obligacje, które często zachowują się w odwrocie do rynku acji. Oznacza to, że nasze straty, czy niska rentowność z akcji może być zrekompensowana lepszą rentownością np. z obligacji. Podobny mechanizm działa, kiedy chcemy się zabezpieczyć przed ryzykiem krajowym (tzw. rynkowym). Co prawda, jeżeli myślimy o Europie to można powiedzieć, że rynki są ściśle skorelowane (spadki na giełdzie we Frankfurcie mogą powodować spadki na giełdzie w Warszawie), ale nie jest to korelacja 100%, więc zawsze taka dywersyfikacja pomaga. Dobrym rozwiązaniem są inwestycje w zdywersyfikowane fundusze akcyjne (zawierające akcje o zróżnicowanym poziomie ryzyka), czy tzw. Exchange Traded Funds, których celem jest odwzorowanie indeksu giełdowego (o tym będziemy jeszcze pisać). Ten ostatni fundusz pozwala nam również ograniczyć koszty związane z zarządzaniem funduszem. A te koszty mogą być znaczące. Do najważniejszych z nich można zaliczyć dwa: opłatę manipulacyjną oraz opłatę za zarządzanie naszymi środkami pieniężnymi. Pierwsza pobierana jest najczęściej w momencie kupna jednostki i waha się na polskim rynku od 0 do 4%. Druga natomiast związana jest z zarządzaniem portfela i naliczana jest od wartości aktywów. Waha się od 0,8% do 4%. Jeżeli więc zgromadzimy oszczędności na poziomie 100 000 zł oznacza to, że 4 000 zł będziemy musieli zapłacić za zarządzanie naszymi oszczędnościami.

Kolejnym błędem, który popełniamy przy oszczędzaniu to podążanie za modą, albo informacjami publicznymi. Należy pamiętać, że w internecie znajdziemy wiele interesujących informacji, ale niekoniecznie osoby, które dokonują tych wpisów są ekspertami w dziedzinie finansów. Co więcej, często są to ich subiektywne zdania. Ponadto, to co dzisiaj jest „w modzie“ niekoniecznie może być za 3 lata, a należy pamiętać, że tworząc plan oszczędnościowy powinniśmy myśleć o długim horyzoncie czasowym.

Poniżej podsumowanie podstawowych zasad, którymi powinniśmy się kierować przy podejmowaniu decyzji o inwestowaniu swoich oszczędności:

1) Dywersyfikacja – czyli inwestowanie w papiery wartościowe o różnym poziomie ryzyka, w różne klasy aktywów, jak również w różnych krajach;
2) Dobrać do siebie odpowiedni poziom ryzyka (ile mogę zainwestować w ryzykowne papiery wartościowe np. akcje, a ile w bezpieczniejsze?)
3) Spróbować zminimalizować koszty administracyjne, które często musimy ponosić przy zlecaniu zarządzania swoimi oszczędnościami np. funduszom inwestycyjnym.