Pieniądz skrojony na miarę

07.07t.png

 

Z oszczędzaniem pieniędzy jest trochę jak z treningami do zawodów sportowych. Ważna jest nie tylko systematyczność, wytrwałość i monitoring efektów. Zarówno w sporcie, jak i w finansach podstawą jest dobry plan dobrany do oczekiwań, możliwości i predyspozycji. Plan taki sprawia, że nasze wysiłki nie idą na marne.

Jak zaplanować oszczędzanie? Pierwszym krokiem jest wyznaczenie sobie realistycznego celu i terminu jego realizacji. Nie łudźmy się, że odkładając 100 złotych miesięcznie zarobimy milion w rok. Jak głosiło hasło jednej z reklam: cuda się zdarzają, lecz nie warto na nie liczyć. Dużo lepsze efekty daje świadome i pragmatyczne podejście.

Gdy już określimy nasz cel i horyzont inwestycyjny i zdecydujemy się, że chcemy efektywnie oszczędzać musimy sobie odpowiedzieć na pytanie, w jakie instrumenty i w jakich proporcjach powinniśmy inwestować nasze oszczędności. Do tej pory bez edukacji finansowej było to bardzo trudne. Większość osób szła do doradcy finansowego i próbowała skorzystać z jego porad. Często się jednak okazywało, że traciliśmy. To skłaniało nas od wycofywania się z inwestycji i lokowania oszczędności na rachunkach bankowych. Jeżeli tak się stało, to znaczy, że nasza inwestycja była źle dobrana.

W decyzji o inwestowaniu oszczędności – w jakie instrumenty i w jakich proporcjach powinniśmy inwestować najważniejszą rzeczą jest odpowiednio dobrany do nas poziom ryzyka. Poziom ten dobiera się do naszych potrzeb związanych z inwestycją, płci, wieku, sytuacji osobistej, jak również cech osobowości. Tylko wtedy możemy być pewni, że nie będziemy podejmowali emocjonalnych, a tym samym złych, decyzji np. o wycofaniu swoich środków w momencie spadków na giełdzie. Prawidłowo dobrany poziom ryzyka inwestycji do poziomu naszej tolerancji powinien nas też uchronić od konieczności wycofania się z inwestycji.

Jak zatem ocenić poziom ryzyka, który jesteśmy w stanie zaakceptować? Do tej pory było to trudne. Musieliśmy korzystać z pomocy doradców, a Ci, którzy mają do nich awersję w ogóle nie inwestowali swoich oszczędności. Od teraz jest to proste. Każdy sam może sprawdzić, jaki poziom ryzyka powinien posiadać jego portfel inwestycyjny, a tym samym, jak powinien inwestować swoje oszczędności. Ryzykometr inwestycyjny jest aplikacją, która po zadaniu kilku anonimowych pytań wyświetli indywidualny poziom ryzyka adekwatny dla każdej osoby. Co ważne, aplikacja podpowiada również jak powinniśmy lokować swoje oszczędności, aby nasze pieniądze pracowały możliwie efektywnie. Bazą do stworzenia portfeli jest główna teoria finansów, która zakłada, że należy jak najbardziej znacząco dywersyfikować swoje inwestycje, tak, aby ewentualne spadki na giełdzie były mało odczuwalne dla naszej inwestycji. Czy jest to możliwe – oczywiście, o portfel dywersyfikujemy pomiędzy różne spółki, sektory oraz kraje. Tym sposobem spadki na pojedynczych giełdach nie będą miały dużego znaczenia dla naszej inwestycji.

Zastanawiając się nad oszczędzaniem najczęściej myślimy o lokatach czy kontach oszczędnościowych – nie zaś o rynku kapitałowym czy obligacjach. A jak wskazują badania[1] trzymając pieniądze w banku tracimy nawet 4% potencjalnych zysków rocznie. Z czego wynika takie podejście do oszczędzania? Przeważnie z obawy przed utratą części środków w przypadku giełdowych spadków.

Faktycznie, lokaty chronią przed stratami i przez to utożsamiane są z najniższym ryzykiem, ale są też nieefektywne w długoterminowym budowaniu kapitału. Oprocentowanie lokaty często jest poniżej inflacji, albo w najlepszym wypadku jest jej mniej więcej równa – co sprawia, że w najlepszym razie nie tracimy wartości naszych pieniędzy, lecz nie pomnażamy ich.

Obligacje rządowe, których ryzyko jest również bardzo niewielkie (są przecież gwarantowane przez rząd kraju, i przy założeniu, że nie inwestujemy w obligacje kraju na skraju bankructwa ryzyko jest minimalne) dają wyższe zyski niż lokaty. Są zatem bardziej odpowiednie jako zabezpieczenie wartości pieniądza w czasie.

Obligacje jednostek samorządowych posiadają wyższe ryzyko (gmina może stać się niewypłacalna, nie prowadząc do bankructwa całego kraju), ale dają też wyższy potencjał zysku, aby zrekompensować inwestorowi podwyższone ryzyko. Podobnie sytuacja wygląda z obligacjami korporacyjnymi, lecz tutaj poziom ryzyka jest często dużo wyższy niż w przypadku obligacji jednostek samorządowych – na rynku jest wiele firm szukających kapitału – kondycja niektórych pozostawia wiele do życzenia.

Akcje, pomimo wysokiego ryzyka, są najodpowiedniejszym instrumentem do długofalowego budowania kapitału. W długim terminie rynki kapitałowe rosną, co sprawia, że nasze pieniądze efektywnie pracują. Istotne jest jednak, aby dywersyfikować ryzyko – zgodnie z zasadą „nie wkładaj wszystkich jajek do jednego koszyka”. Warto zatem przyjrzeć się tak zwanym ETFom, które śledzą indeksy giełdowe, co z racji samej konstrukcji indeksu sprawia, że nie inwestujemy w kilka akcji, lecz szeroki ich wybór. Wspomniany wcześniej Ryzykometr Inwestycyjny nie tylko zbada poziom ryzyka, który akceptujemy, ale również doradzi, w którą grupę instrumentów, i w jakich proporcjach, powinniśmy lokować nasze oszczędności, aby zapewnić możliwie efektywny wzrost.

Decydując się na inwestowanie warto założyć sobie margines na nieprzewidziane wydatki, najlepiej w postaci pewnej puli gotówki, którą utrzymywać będziemy na przykład na lokacie – pozwoli to inwestycji pracować, a nam spać spokojnie. Rekomenduje się, aby była to równowartość naszego trzymiesięcznego wynagrodzenia. Pamiętajmy jednak, że im większą pulę zainwestujemy, tym większa część pracuje na nasze zyski.

Jakie zatem powinny być wspomniane wcześniej „realne oczekiwania” odnośnie poszczególnych instrumentów? Przyjrzyjmy się jak historycznie kształtowały się stopy zwrotu z poszczególnych rodzajów inwestycji zakładając 10 letni okres oraz 100 złotych odkładanych miesięcznie[2]. Suma zainwestowanych środków wynosi zatem 12.000 PLN.

Zysk brutto Zysk brutto % Zysk netto Zysk netto %
Lokaty 2 646,53 22,05% 2 143,69 17,86%
Obligacje Skarbowe 3 686,90 30,72% 2 986,39 24,89%
WIG 4 251,85 35,43% 3 444,00 28,70%
S&P 500 8 146,82 67,89% 6 598,92 54,99%

Jak widać, nawet pomimo tego, że w badanym okresie zaobserwować można było znaczne spadki (kryzys 2008) wszystkie typy inwestycji przyniosły dwucyfrowe stopy zwrotu. Już wybór obligacji skarbowych daje znacznie lepsze efekty niż wybór lokat. Najlepiej jednak wypadł amerykański indeks S&P 500, który w ciągu 10 lat zyskał 54,99%.

Jeśli zatem decydujemy się na oszczędzanie długoterminowe – warto rozważyć alternatywne formy lokowania kapitału. Wracając do naszej sportowej analogii: im dłuższy termin do zawodów, tym większe prawdopodobieństwo sukcesu – o ile trzymamy się, dostosowanego do naszych potrzeb i predyspozycji, planu treningowego. Nie dajmy zatem naszym pieniądzom oglądać sportu z perspektywy bankowej kanapy i poszukajmy takiej aktywności, która sprawi im frajdę!

 

Jeśli spodobał Ci się wpis, zasubskrybuj naszego bloga aby nie przegapić kolejnych.

 

[1] Hackethal,

[2] Do sporządzenia poniższego zestawienia użyte zostały dane publikowane przez Narodowy Bank Polski dotyczące średniego oprocentowania lokat w danym miesiącu, rentowności dziesięcioletnich obligacji skarbowych (pomniejszone o opłatę za wcześniejsze wycofanie się z inwestycji, to jest 2 PLN dla obligacji dziesięcioletnich), dane zamknięcia indeksów – uwzględniające reinwestycję dywidend wypłacanych przez firmy. W przypadku indeksów przyjęte zostało założenie, że inwestujemy w fundusz, który odzwierciedla zachowanie indeksu, a zwrot z inwestycji nie jest obciążony dodatkowymi opłatami za zarządzanie. Podatek od zysków kapitałowych wynosi 19% – wpływ podatku uwzględniony jest w wartości netto. W zestawieniu pominięto obligacje korporacyjne, gdyż ich rentowności bardzo się różnią i mieszczą się w przedziale pomiędzy obligacjami skarbowymi, a akcjami. Wynika to z faktu, iż jest w nich uwzględnione specyficzne ryzyko spółki – emitenta.

Obligacje przestają być nudne…

06.06t

 

W filmie Big Short (2015) Ryan Gosling powiedział „Wszyscy znamy obligacje. Dajesz je swojemu piętnastoletniemu dziecku, żeby w wieku 30 lat zarobił stówkę. Nuda.”. Chociaż wielu z nas wciąż myśli, że takie instrumenty są naprawdę nudne, zwłaszcza kiedy porównujemy obligacje do akcji i rentowność 10-letnich obligacji Departamentu Skarbu Stanów Zjednoczonych (2,16%), sprawa wygląda jednak zupełnie inaczej w przypadku ETFów obligacyjnych. Wielu doradców inwestycyjnych poleca ETF-y obligacyjne, pytanie tylko czy wiemy dlaczego?

Ewidentnie, obligacje mają własne wyjątkowe, korzystne cechy. Jednak wiąże się z nimi także kilka problemów przede wszystkim przy zakupie, wycenie i handlu obligacjami. ETF-y obligacyjne dają inwestorom, którzy chcą zainwestować  na rynku obligacji, najlepsze i najprostsze rozwiązanie. Po pierwsze pozwalają na łatwy dostęp do giełdy, po drugie oferują przejrzystą wycenę, po trzecie dają inwestorom alternatywne miejsce do handlu obligacjami. Co więcej, dają inwestorom łatwiejszy i szybszy sposób handlu obligacjami. W tych okolicznościach warto ponownie rozpatrzeć te produkty jako istotny element naszego portfela inwestycyjnego.

Rys. 1 Rozwój  ETF-ów obligacyjnych

66

Źródło: Financial Times

Przedstawione powyżej zalety pokazują nam przede wszystkim korzyści płynące z ETF-ów obligacyjnych, ale w rzeczywistości przyczyniło się to do powstania ciekawych i o wiele korzystniejszych strategii inwestycyjnych z wykorzystaniem ETF-ów, które mogą dopasować się do naszych własnych preferencji ryzyka. To tzw. „factor-based investing” (znanym również jako „smart alpha”), wyszukany wyraz na strategie ETFowe obejmujących wiele czynników w celu przynoszenia lepszych wyników niż indeks, jak np. Bloomberg Barclays Aggregate. Według Roba Nestora, kierownika zespołu „smart beta” US iShares, pod pewnymi względami możemy traktować to zjawisko jako „nową granicę,” zarówno dla ETF-ów obligacyjnych jak i ETF-ów w ogóle. Rysunek 1 pokazuje nam szybki rozwój ETF-ów obligacyjnych „smart beta” od kryzysu 2008 do dziś (wartość zarządzanych aktywów to około $10 mld). Tym niemniej, nadal część ETF-ów obligacyjnych jest obarczona pewnym ryzykiem, choć jak widać, do tej pory spisywały się dobrze.

Tabela 2 pokazuje profile największych ETF-ów obligacyjnych „smart beta”, można zobaczyć, że PowerShares ETF Emerging Markets Sovereign Debt Port ma najwyższy roczny zwrot. Jednak ta statystyka odzwierciedla wyższe oprocentowanie obligacji tych państw z tego powodu, że są bardziej ryzykowne. W związku z tym, musimy zdawać sobie sprawę, iż w przypadku obligacji nasza preferencja ryzyka musi być zrównoważona ze zwrotami, które chcemy uzyskać.

Dla tych, którzy mają wyższą awersję do ryzyka, najlepsze są ETF-y obligacyjne krótkiego terminu, to znaczy takie, które posiadają obligacje z terminem nieprzekraczającym roku, a także 3-letnie i 5-letnie obligacje. Takie obligacje mogą być częścią jakiegokolwiek portfelu, dlatego że nie występuje wśród nich duża zmiana rentowności (nie są tak narażone na zmiany stopy procentowej jak obligacje długoterminowe).

Alternatywą są ETF-y obligacyjne, które mają najwyższe zwroty oraz relatywnie wyższy Wskaźnik Sharpe’a (wskaźnik pozwalający ocenić wysokość „premii” uzyskiwanej z danego portfela inwestycyjnego przez inwestora w stosunku do poniesionego ryzyka; im wyższy jest ten czynnik, tym korzystniejsze dla inwestora otwarcie pozycji przy tym samym ryzyku.), Takie ETF-y ograniczają ryzyko zwiazane ze zmianami stóp procentowych (odwrotna zależność pomiędzy stopą procentową i wartością obligacji) poprzez instrumenty pochodne, jednocześnie posiadają bardziej ryzykowne obligacje z wyższymi zwrotami. Jeden z tych ETF-ów, WisdomTree Interest Rate Hedged High Yield Bond ETF miał nawet 16% zwroty przez ostatni rok i 9% przez ostatnie trzy lata. Tak więc nawiązując ponownie do cytatu z The Big Short, wychodzi troche więcej niż „stówka”.

Tabela. 2. Największe ETF-y obligacjyne „smart beta”

Nazwa funduszu Kraj Firma YTD (%) Wskaźnik Sharpa Wartość zarządzanych aktywów
PowerShares Emerging Markets Sovereign Debt Port Global Ex US Invesco Powershares Capital Mgmt LLC 8,17594 0,24507  $4 043 800 000,00
FlexShares iBoxx 3-Year Target Duration TIPS Index United States of America Northern Trust Investments Inc 1,664 0,24438  $2 009 900 000,00
FlexShares iBoxx 3-Year Target Duration TIPS Index United States of America Northern Trust Investments Inc 1,664 0,24438  $2 009 900 000,00
FlexShares iBoxx 5-Year Target Duration TIPS Index United States of America Northern Trust Investments Inc 1,505 0,10881  $750 200 000,00
Vident Core US Bond Strategy United States of America Exchange Traded Concepts LLC 0,40268 0,00098  $511 100 000,00

Źródło: Reuters

Jeżeli spodobał Ci się artykuł, zasubskrybuj naszego bloga aby nie przegapić następnych.

Bibliografia:

iShares.com. “Find income with bond ETFs.” https://www.ishares.com/us/strategies/find-income-with-bond-etfs, [data dostępu: 2 czerwca 2017].

Mooney, Attracta. “Robo-advice turns heads of leading fund houses.” Financial Times, 5 luty 2017. https://www.ft.com/content/fb690b40-dd9d-11e6-86ac-f253db7791c6, [data dostępu: 2 czerwca 2017].

Rennison, Joe, and Childs, Mary. “The hopes and fears around bond ETFs.” Financial Times, 21 grudnia 2016. https://www.ft.com/content/fd12f22a-c692-11e6-9043-7e34c07b46ef, [data dostępu: 2 czerwca 2017].

Wigglesworth, Robin. “Bond ETFs race to play catch-up as bull market threatens.” Financial Times, 30 maya 2017. https://www.ft.com/content/946d35d6-4087-11e7-82b6-896b95f30f58, [data dostępu: 2 czerwca 2017].

Wigglesworth, Robin. “Smart beta ETFs have hedge funds in their sights.” Financial Times, 20 grudnia 2016. https://www.ft.com/content/93d12dbc-bc8e-11e6-8b45-b8b81dd5d080, [data dostępu: 2 czerwca 2017].

 

Rynek ETF robi się coraz bardziej skomplikowany – nigdy nie inwestuj w coś, czego nie rozumiesz

09.05 t.png

Rynek Exchange Traded Funds (ETF) rozwija się w ostatnim czasie bardzo dynamicznie. Prawie codziennie dochodzą do nas nowe wieści za oceanu dotyczące pojawienia się nowych produktów. Rynek robi się coraz ciekawszy, a rosnące ceny produktów ETF-owych zachęcają do inwestowania w te instrumenty. Niemniej jednak inwestując nasze oszczędności powinniśmy się wystrzegać jednej zasady: nigdy nie inwestować w produkty, których nie rozumiemy! Nawet jeżeli inni będą nam je doradzać, namawiać na nie, a ich ceny szybowały w górę. Dzisiaj postanowiliśmy napisać post właśnie o tym. Ponieważ nasz blog ma charakter naukowy pozwolę sobie przywołać kryzys z 2008 r., jak wszyscy inwestowali w produkty strukturyzowane, których chwilę przed wybuchem kryzysu nikt nie rozumiał. Nawet sam rynek, gdyż je źle wyceniał. Ceny szły do góry, gdyż były napędzane wysokim popytem, co powodowało, że każdy chciał je mieć w swoim portfelu. Jednak później okazało się, że wielu inwestorów miało produkty o ryzyku, które przekraczało ich możliwości (tzw. tolerancję na ryzyko). Ciąg dalszy znamy. Przyszedł kryzys, ceny poszły w dół, a inwestorzy potracili znaczną część swojego majątku. Jak duże było ich zdziwienie…bo przecież nie wiedzieli, że mogą tyle stracić. Lekcja z ostatniego kryzysu: nie inwestuj w nic, czego dobrze nie rozumiesz!

Na rynku ETF-ów również zaczyna powstawać coraz to więcej produktów o skomplikowanej strukturze. To co je najczęściej wyróżnia, to bardzo szybki wzrost wartości ceny. I dzisiaj właśnie o takim produkcie chcielibyśmy trochę więcej napisać. Jako przykład weźmiemy szeroko ostatnio komentowany ETF – VanEck Junior Gold Miners ETF (GDXJ). ETF notowany na giełdzie amerykańskiej i wydany przez firmę inwestycyjną VanEck.

W ostatnim czasie nastąpił niewiarygodny wzrost ceny tego produktu. Rysunek 1 przedstawia wzrost wartości ceny GDXJ.  Jest to fundusz, którego zadaniem jest śledzenie indeksu MVIS Global Junior Gold Miners Index, czyli zawierającego firmy o małej i średniej kapitalizacji rynkowej specjalizujących się w wydobyciu złota i srebra. Na początku ostatniego roku GDXJ zarządzało aktywami o wartości 1 miliarda dolarów, zaś obecnie liczba ta wynosi 5,4 miliardów dolarów. Natomiast wartość globalnego rynku złota jest szacowany na około 30 miliardów dolarów.

 

Rys. 1. GDXJ wartość zarządzanych aktywów
09.05.png
Źródło: Bloomberg

Jak to możliwe, że w tak krótkim czasie nastąpił taki wzrost?

Dwie odpowiedzi przychodzą do głowy: albo bańka na rynku metali, co powinno być widoczne również w wycenie indeksu giełdowego odzwierciedlającego ceny metali, albo coś jest nie tak z samym produktem ETF-owym. W obu przypadkach należy dokładnie przeanalizować, czy warto inwestować w taki produkt.

Dlaczego bańki są niebezpieczne?

Teoretycznie może się oczywiście zdarzyć, że na rynku metali, podobnie, jak na rynku nieruchomości, czy też akcji może się pojawić bańka. Oznacza to, że cena instrumentów jest przewartościowana. Płacimy za coś więcej niż powinniśmy. Problem z bańką jest taki, że nikt nie wie, kiedy ona pęknie. Naukowcy wciąż próbują znaleźć odpowiedź na to pytanie, ale do tej pory nie jesteśmy w stanie przewidzieć tego momentu. Wynika to z tego, że zachowanie baniek jest często podyktowane emocjami samych inwestorów. A zmiany ich „humorów” są trudne do przewidzenia, tym bardziej, że wielu z nich zachowuje się irracjonalnie. Tak więc, jak inwestujemy w czasie bańki na rynku musimy się liczyć z tym, że jest to czysta spekulacja i możemy stracić bardzo dużo, jeżeli w porę się nie wycofamy. Oszczędności nie powinno się inwestować w aktywa, które są bardzo podatne na powstawanie takich baniek.

 

Skomplikowana struktura produktu oznacza wysokie ryzyko

 

Zaczynając dochodzenie, co do struktury ETF-u można było zauważyć dwie rzeczy. Po pierwsze, że od 1 Stycznia 2016 można było obserwować wysokie wpływy kapitałowe do funduszu GDXJ – mające łączną wartość $3,3 mld. Fakt ten był zaskakujący, gdyż ETF GDXJ koncentruje się na sektorze niszowym obejmującym przede wszystkim małe i średnie firmy, a tym samym spółki o wyższym ryzyku. Okazało się, że ETF GDXJ inwestował w fundusz JNUG, którego aktywa wzrosły ze 100 mln dolarów na 1 miliard dolarów w przeciągu jednego roku. Jak to możliwe? Dzięki dźwigni finansowej, którą stosował fundusz JNUG dając ponad trzykrotnie wyższą ekspozycję na ten sam indeks MVIS Global Junior Gold Miners. A ponieważ indeks szedł do góry w tym czasie, dźwignia działała i fundusz notował ponadprzeciętny wzrost wartości aktywów.  Po drugie, okazało się, że pomimo, że ETF GDXJ miał odwzorowywać ceny metali, zaczął inwestować w spółki nie związane z indeksem MVIS Global Junior Gold Miners.  Okazało się nawet, że jedna czwarta aktywów tego produktu była w innych akcjach i funduszach aniżeli wynikało to ze specyfiki tego ETF-u. ETF GDXJ zaczął robić to poprzez inwestowanie w „ETF-siostra GDX” – VanEck Vectors Gold Miners ETF, który znowuż inwestował w duże spółki zajmujące się wydobyciem złot i srebra. Oprócz tego GDXJ posiada również akcje spółki finansowej o nazwie BMO Capital Markets. Oznacza to, że GDXJ nie tylko zajmuje się sektorem wydobycia metali, lecz również ma ekspozycję na sektor finansowy.

Konkluzja

Prowadząc dalsze dochodzenie można było odkryć jeszcze wiele ciekawostek tego produktu. Ale warto zapamiętać jedną rzecz. Jeżeli coś nam się wydaje zbyt skomplikowane, najprawdopodobniej takie jest, a nigdy nie powinniśmy inwestować w produkty, których nie rozumiemy. Nie jesteśmy bowiem w stanie określić ryzyka, jakie ponosimy przy takiej inwestycji.

Kontynuacja nastąpi…

Bibliografia:

Roy, Sumit. „Alternative To Changing Gold Miner ETFs.” ETF.com, 20 Kwiecień 2017, http://www.etf.com/sections/features-and-news/alternatives-changing-gold-miner-etfs, data dostępu 21 Kwiecień 2017.

Roy, Sumit. „Leveraged Gold Miner ETF Breaks Down.” ETF.com, 19 Kwiecień 2017, http://www.etf.com/sections/features-and-news/leveraged-gold-miner-etf-breaks-down, data dostępu 21 Kwiecień 2017.

Roy, Sumit. „Popular Gold Miner ETF To Change Dramatically.” ETF.com, 17 Kwiecień 2017, http://www.etf.com/sections/features-and-news/popular-gold-miners-etf-change-dramatically, data dostępu 21 Kwiecień 2017.

Roy, Sumit. „How An ETF Gets Too Big For Its Index.” ETF.com, 10 Kwiecień 2017, http://www.etf.com/sections/features-and-news/how-etf-gets-too-big-its-index, data dostępu 21 Kwiecień 2017.

Sprawdź, czy nie inwestujesz w piramidę finansową

Co jakiś czas słyszymy o funduszach, które oferują bardzo wysokie zyski, a później upadają i nie wypłacają ludziom nic. W Polsce najsłynniejsza historia była z Amber Gold, a w Stanach Zjednoczonych z Bernie Madoffem, który oszukał ludzi na prawie 64 miliardów dolarów. Pomimo tego, że co jakiś czas słyszymy o upadających piramidach finansowych, wciąż nie brakuje ludzi, którzy chętnie wchodzą w takie przedsięwzięcia. Chciwość, brak wiedzy, jak również poczucie, że się jest mądrzejszym i szybszym niż inni zachęca ludzi do lokowania swoich pieniędzy w piramidy finansowe.    

Co to jest piramida finansowa?

Piramida finansowa to instytucja, która obiecuje wysokie zyski z inwestycji. Problem polega tylko na tym, że instytucje te nie inwestują naszych pieniędzy, tylko wydają je na luksusowe życie tych, którzy nimi zarządzają. Wszelkie odsetki, czy też zyski z inwestycji istnieją tylko i wyłącznie na papierze. O ile liczba osób inwestujących w fundusz nie przekroczy liczby osób, które żądają zwrotu swoich środków, taka piramida istnieje – tak jak to miało miejsce przez wiele lat z piramidą Bernie Madoffa. Zwrot środków osób wycofujących swój kapitał odbywa się za pomocą pieniędzy osób, które wchodzą do piramidy. Jest to jednak kwestia czasu. W momencie, kiedy inwestorzy przestraszeni spadkami na rynkach giełdowych, albo innymi wydarzeniami obawiają się strat z inwestycji, zaczynają masowo wycofywać swoje środki finansowe. Wtedy piramida upada. Nie jest ona w stanie pokryć wycofań naszych kapitałów nowymi środkami od inwestorów. Jest to moment, kiedy możemy uznać nasze pieniądze za stracone.

Średni czas życia piramidy finansowej to ok. 6-8 lat, aczkolwiek piramida amerykańskiego Madoffa istniała prawie 20 lat. Reputacja osoby (przypis: Bernie Madoff był wcześniej Prezesem amerykańskiej giełdy elektronicznej NASDAQ), jak również luksusowy budynek na Wall Street (nazywany: Lipstick Buidling, gdyż był w formie szminki) budziły zaufanie ludzi, co pozwoliło mu na utrzymywanie piramidy przez ok. 20 lat. Jest to jednak rzadkość.

Robiąc kiedyś wykład dotyczący działania piramid finansowych wiele osób nie mogło uwierzyć, że zyski z inwestycji, które widnieją na billingu nie istnieją w realu. Tak – piramida z założenia nie inwestuje środków finansowych ludzi. Dopisuje im „sztuczne” odsetki, czy też zyski, ale należy zrozumieć, że fizycznie nie dokonuje ona żadnych inwestycji, a my nie posiadamy żadnych produktów finansowych. Wszystko odbywa się na papierze a billingi to falsyfikaty. Oczywiście nie oznacza to, że inwestorzy nic z nich nie otrzymują. Do czasu, kiedy nowe osoby będą przynosić swoje oszczędności do piramidy, to zyski nasze będą wypłacane zgodnie z tym, co mamy na papierze. W momencie, kiedy inni przestaną inwestować w piramidę, musimy się liczyć z tym, że nie odzyskamy swoich oszczędności.

Robiąc badanie dotyczące, dlaczego ludzie inwestują w piramidy, wiele z nich odpowiadało, że zdoła się wycofać przed upadkiem piramidy. Problem polega na tym, że nigdy nie wiemy, kiedy to będzie. Czasami jest to związane z paniką na rynku wywołaną przez kryzys finansowy (tak było w przypadku upadku piramidy Madoffa), a czasami sytuacją bardzo irracjonalną. A coś, co jest irracjonalne nie jest do przewidzenia. Także, należy się liczyć z tym, że nie zawsze będziemy sprytniejsi i mądrzejsi od innych.

 Piramidy mają pewne cechy charakterystyczne, dlatego można je rozpoznać.

Na co zwrócić uwagę?

  1. Ponadprzeciętne zyski

Piramidy finansowe często oferują bardzo wysokie zyski, którymi chcą zwabić potencjalnych klientów: 20% w skali miesiąca, czy roku to jest standard. Niektóre fundusze w Polsce oferują nawet 300%!!!!!! Nawet najlepszy na świecie „trader” nie jest w stanie w długim okresie przynosić ponadprzeciętnych zysków (udowodnione badaniami naukowymi!). Takich produktów, które oferują wysokie zwroty w długim okresie po prostu nie ma na rynku. Dlaczego? Inwestorzy są mądrzy i zaczynają szybko wykorzystywać tę sytuację, prowadzi to do bańki na danym rynku, która prędzej, czy później zaczyna pękać. Ponadto, aby dać klientowi 20% zysku instytucja musi zarobić dużo więcej, aby pokryć swoje koszty działania, często bardzo wysokie. Pamiętajmy, że przez ostatnie kilkanaście lat rynek giełdowy średnio oferował 10% zwrotu. Jeżeli ktoś mówi nam, że jest w stanie zaoferować więcej niż rynek w długim terminie, to od razu powinniśmy podziękować.

  1. Gwarancja zysków

Piramidy często oferują nam gwarancję zysków. Wszystkie inwestycje na rynku finansowym wiążą się z pewnym ryzykiem inwestycyjnym. Należy zdawać sobie z tego sprawę i nie wierzyć, jeżeli ktoś nam zaczyna gwarantować wysokie zyski. Z założenia jest to niemożliwe.

  1. Skomplikowane strategie

Kiedy pytamy się zarządzających piramidą, w jaki sposób generują tak wysokie zyski, bardzo często słyszymy, że wykorzystują skomplikowane strategie finansowe, albo inżynierię finansową. Skomplikowane strategie inwestycyjne wcale nie generują ponadprzeciętnych zysków, a często wiążą się z wysokim ryzykiem. Co więcej, wiele strategii, o których mówią zarządzający piramidą nie istnieje. Ponadto, instytucje te też często inwestują w instrumenty zagraniczne, po to, aby ludzie z danego kraju nie rozumieli profilu inwestycji.

  1. Zasada poufności

Piramidy finansowe nigdy nie ujawniają swoich strategii inwestycyjnych zasłaniając się zasadą poufności. Obecne regulacje finansowe wymagają, aby klient był poinformowany zarówno, co do produktów, w jakie instytucja inwestuje, jak również, co do ryzyk. Piramidy finansowe nigdy tego nie robią. Są bardzo mało transparentne.

  1. Wysokie prowizje dla sprzedawców

Piramidy finansowe mają bardzo dobrze rozwiniętą sieć sprzedaży i programy prowizyjne dla sprzedawców. Amber Gold miał oddziały i standy w prawie każdym centrum handlowym, środku miasta, czy przy każdym znanym deptaku. Ile należałoby zarobić, aby pokryć te wszystkie koszty działalności i zaoferować każdemu po 10% zarobku? Na pewno nie tyle, ile oferuje rynek. Czary i magia w finansach się nie zdarzają.

Ponadto, piramidy finansowe często wabią ludzi możliwością dodatkowego zarobku. Jeden z funduszy istniejących w Polsce oferuje wysokie prowizje (dochodzące do 20%), jeżeli zachęci się pozostałych do inwestowania w niego. Rynek nie oferuje tyle, aby można byłoby to pokryć.

  1. Agresywny marketing internetowy

Wiele z piramid finansowych ujawnia się przede wszystkim w internecie. Kuszą dużą ilością dobrej jakości reklam. Chodzi o przyciągnięcie, jak największej ilości osób. Agresywny marketing jest ich cechą rozpoznawczą.