Kilka słów o promieniotwórczości i finansach

19 kwietnia 1906 roku zginął Pierre Curie – francuski fizyk i mąż Marii Skłodowskiej-Curie. Małżeństwo niezwykłych naukowców wsławiło się przede wszystkim badaniami nad pierwiastkami promieniotwórczymi za co zostali nagrodzeni nagrodą Nobla w dziedzinie fizyki (w 1903 roku wraz z Henrim Becquerelem).

Badania nad pierwiastkami promieniotwórczymi zapoczątkował w 1896 roku wcześniej już wspomniany Becquerel. 2 marca 1896 na posiedzeniu Akademii Nauk ogłosił, że minerał zawierający uran emituje nowe, nieznane promieniowanie bez uprzedniego naświetlania. Becquerel przeprowadził kilka doświadczeń, na podstawie których stwierdził m.in., że uran i jego związki chemiczne w stanie krystalicznym, rozpuszczone czy stopione, samorzutnie emitują promieniowanie, które zaczernia kliszę fotograficzną, jonizuje powietrze i przenika przez nieprzezroczyste ciała. Z końcem 1897 Maria Skłodowska-Curie poszukując tematu do rozprawy doktorskiej podjęła pierwsze badania naukowe z promieniami Becquerela.

Maria prowadząc badania naukowe nad promieniowaniem odkrytym przez Becquerela zamiast kliszy fotograficznej używanej przez uczonego zastosowała bardzo czuły elektrometr, skonstruowany przez Pierre’a i jego brata Jacques’a Curie. Po serii eksperymentów, Maria udowodniła, że musi istnieć jakiś nowy, nieodkryty dotąd pierwiastek promieniotwórczy. Do jej badań dołączył wtedy mąż. Za pomocą przemian chemicznych wyodrębnili nieznany pierwiastek chemiczny. 18 lipca 1898 przedstawili pracę naukową, w której donosili o odkryciu polonu, pierwiastka nazwanego na cześć Polski. Na kolejny sukces małżonkowie Curie nie musieli zbyt długo czekać. 26 grudnia 1898 wspólnie z Gustawem Bémontem donieśli o odkryciu kolejnego pierwiastka chemicznego – radu.

Po śmierci męża, Maria dalej zajmowała sie badaniami nad promieniotwórczością, co zaowocowało kolejną, tym razem już samodzielnie zdobytą, Nagrodą Nobla z chemii. Została pierwszym człowiekiem wyróżnionym Noblem dwukrotnie i pierwszą kobietą laureatką Nobla w dziedzinie chemii. Po otrzymaniu drugiej Nagrody, Maria przekonała rząd Francji do przeznaczenia środków na budowę prywatnego Instytutu Radowego – Institut du Radium (obecnie Institut Curie), który został wzniesiony w 1914 i w którym prowadzono badania z zakresu chemii, fizyki i medycyny. Instytut ten stał się kuźnią Noblistów – wyszło z niego jeszcze czworo laureatów nagrody, w tym córka Marii Skłodowskiej-Curie, Irène, i zięć Frédéric Joliot-Curie. W 1929 roku Skłodowska-Curie zakupiła gram radu, który następnie przekazała w 1932 roku Instytutowi Radowegmu w Warszawie (obecnie Centrum Onkologii – Instytut im. Marii Skłodowskiej-Curie w Warszawie).

Dzięki badaniom rodziny Skłdowskiej-Curie, a także innych naukowców nauczyliśmy się korzystać z promieniotwórczości. Elektrownie atomowe czy też wykorzystanie promieniotwórczości w medycynie nikogo dzisiaj nie dziwią. Wraz z odkryciem nowych zastosowań dla promieniotwórczości, zwiększył się popyt na poszczególne pierwiastki. Najpopularniejszym obecnie jest uran, którego cena spadła po katastrofie w Fukushimie oraz po deklaracjach rządu niemieckiego o odchodzeniu od energii atomowej. Jednak ostatnie wypowiedzi rosyjskich ministrów, sugerujące zmniejszenie eksportu, dają nadzieję na ponowne wzrosty ceny uranu, a tym samym ETFów opartych o ceny tego pierwiastka. Poniżej prezentuję wyniki dwóch najpopularniejszy uranowych ETFów.

20.04.18.PNG

Źródło: Capital Lab

 

 

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga, żeby być na bieżąco.

Reklamy

Ile mogła zarobić NASA gdyby poszła inną drogą?

12 kwietnia 1981 roku odbył się pierwszy w historii start promu kosmicznego. Misja STS-1 trwała dwa dni, w ciągu których prom Columbia okrążył Ziemię 36 razy. Start planowany był na 10 kwietnia, jednak z powodu problemów technicznych został opóźniony i wypadł dokładnie w 20 rocznicę pierwszego załogowego lotu w kosmos. Obsadę misji STS-1 stanowili: dowódca misji John W. Young oraz pilot Robert L. Crippen.

Space Transportation System był programem, który miał na celu stworzenie nowych pojazdów kosmicznych wielokrotnego użytku – krótko mówiąc tańszych w eksploatacji od rakiet. Jego początki sięgają jeszcze lat 60. XX wieku. Początkowo zakładano, że nowe pojazdy będą służyły do rozwoju stacji kosmicznych, transportu ludzi i sprzętu na LEO (niska orbita okołoziemska), a także do lotów na Księżyc i na Marsa. Jednak wraz z upływem czasu, spadkiem zainteresowania opinii publicznej eksploracją kosmosu, a także zamknięciem programu Apollo, budżet NASA został bardzo ograniczony co skłoniło agencję do szukania środków na ukończenie projektów. Do wspólnej pracy udało się przekonać USAF (amerykańskie siły powietrzne), które jednak porzez swoje wymagania co do możliwości promów (chodziło między innymi o wynoszenie na orbitę ciężkich satelitów szpiegowskich) sprawiły, że koszty budowy jak i eksploatacji urosły do niebotycznych rozmiarów.

Wahadłowce miały możliwość wyniesienia na LEO około 29 ton sprzętu i zaopatrzenia. Dla porównania rakieta Saturn V, którą wykorzystywano w programie Apollo – 140 ton. Koszt startu promu kosmicznego wynosił średnio 1,3 mld dolarów. Dla porównania koszt projektu MER (misja dwóch łazików na Marsie), wraz z budową, wystrzeleniem i 90-dniową misją pierwotną obu łazików, wyniósł 820 mln dolarów. Wystrzelenie ciężkiej rakiety Tytan IV w konfiguracji zdolnej do wyniesienia 21 680 kg wynosi do 350 mln dolarów, a koszt wystrzelenia wcześniej wspomnianego Saturna V 1,16 mld dolarów.

Promy odbyły 134 misje, czyli teoretycznie mogły w tym czasie wynieść na orbitę 3 886 ton ładunku. Gdyby do tego samego wykorzystywać rakiety Tytan IV, NASA musiałaby przprowadzić 180 misji tych rakiet. Jednak jeśli spojrzymy na koszty, wyniesienie takiego ładunku przy użyciu STS kosztowałoby 174,2 mld dolarów, a przy użyciu rakiet Tytan IV – 63 mld dolarów. Różnica jest ogromna! Gdyby NASA zamiast promów wykorzystywała rakiety Tytan IV i zaoszczędzone 111,2 mld dolarów zainwestowała w indeks S&P500 (lub w któregoś z ETFów śledzących ten indeks) dysponowałaby dzisiaj kwotą w wysokości 2,21 BILIONA dolarów.

Pisząc o Columbii nie sposób nie wspomnieć o jej ostatniej misji oznaczonej STS-107 w 2003 roku, która zakończyła się katastrofą promu i śmiercią całej siedmioosobowej załogi. Na 134 misje tylko 2 zakończyły się niepowodzeniem – wyżej wspomianej Columbii oraz wcześniej, w 1986 roku promu Challenger ( eksplozja w 73 sekundzie po starcie) – co daje ponad 98 procetowy współczynnik udanych misji.

Jednak niezależnie od tego, że promy nie do końca spełniły swoje zadanie, którym było przede wszystkim obniżenie kosztów lotów kosmicznych, to z pewnością są barwną częścią naszej kosmicznej historii. Odegrały ważna rolę przy budowie Międzynarodowej Stacji Kosmicznej (34 misje), naprawie teleskopu Hubble’a (4 misje) oraz wielu misjach badawczych, dzięki którym trochę lepiej poznaliśmy otaczający nas świat.

Czy Facebook wyjdzie z tego kryzysu z twarzą?

Zazwyczaj, w moich artykułach zajmuję się ETFami, które dobrze sobie radzą i są ciekawą opcją inwestycyjną. Dzisiaj postanowiłem napisać artykuł w zupełnie innym stylu – o ETFach, w które nie warto obecnie inwestować.

Myślę, że nie będzie dużym zaskoczeniem, kiedy powiem, iż obecne jednym z gorszych pomysłów jest inwestowanie w indeksy, w których dużą rolę odgrywa Facebook. W momencie kiedy piszę ten tekst, amerykański gigant traci od początku roku już 13,28%! Spadki są spowodowane wybuchem afery wokół Cambridge Analytica, spółki-córki SCL i prawicowego miliardera Roberta Mercera. CA miała za zadanie wykorzystywać cyfrowe dane do profilowania i przekonywania wyborców w różnych krajach do głosowania na rzecz danego kandydata. Jak się okazało CA była najprawdopodobniej zamieszana w wyniki wyborów prezydenckich w USA (2017) oraz referendum w sprawie Brexitu. Ktoś może zadać pytanie: ale gdzie w tym wszystkim Facebook? Otóż CA uzyskała dostęp do danych 50 mln użytkowników FB, a co więcej, osoba która ujawniła całą aferę – Christopher Wylie – oskarżyła portal Zuckerberga o podsłuchiwanie swoich użytkowników. Właściciel FB został wezwany na przesłuchanie przed Senatem, a kilka firm, m.in. spółki Elona Muska, usunęło swoje profile z FB, tworząc akcję #deletefacebook.

Kryzys wizerunkowy, przez który przechodzi teraz Facebook odbija się bardzo mocno na notowaniach giełdowych. Co więcej jego przyszłość wciąż nie jest znana, nie wiadomo czym skończy się przesłuchanie Zuckerberga w Senacie. Najbliższe dni, być może miesiące nie zapowiadają się najlepiej dla spółki i inwestycja w jej akcje jest skrajnie ryzykowna.

Na koniec tabelka z wynikami ETFów powiązanych z gigantami Social Media:

facebook

Źródło: Capital Lab

 

Źródła:

http://www.etf.com/SOCL

http://www.etf.com/IXN

 

Finansówka

Już jest, najnowsza Finansówka! Mamy wielką przyjemność mogąc podzielić się z Wami najlepszymi artykułami jakie przeczytaliśmy w tym tygodniu. 
 
NSA mogła zbierać dane z komputerów urzytkowników Bitcoina. Więcej przeczytacie na Bankier.pl.
 
Na Business Insider Polska przeczytacie o wzroście popytu na stal i konsekwencjach tego zjawiska dla polskich hut.
 
XTB planuje wprowadzić do swojej oferty ETFy. Więcej na Bankier.pl.
 
Senat zaakceptował bez poprawek ustawę dostosowującą prawo obrotu instrumentami finansowymi do regulacji UE.