Bądźmy szczerzy: 30 kwietnia to Międzynarodowy Dzień Szczerości

Jak i po co ustanowiono Dzień Szczerości ?

Dzień szczerości został ustanowiony, aby zapobiegać  komercyjnym manipulacjom, niespełnianiu obietnic politycznych, kradzieżom tożsamości (posługiwanie się cudzymi, skradzionymi lub wyłudzonymi danymi), internetowym oszustwom (fake news), kłamstwom politycznym, oraz wszelkim innym „szwindlom”, które mają bezpośredni wpływ na nasze codzienne życie. Pomysłodawcy tej kampanii – M. Hirsh Goldbergowi – zależało na tym, aby zwiększać społeczną świadomość w temacie największych przekrętów w historii, polityce, biznesie czy kinie, więc postanowił stworzyć przeciwwagę dla prima aprilis:

„(…) kwiecień rozpoczyna się dniem oszustw i powinien zakończyć się uderzając we wznioślejsze moralnie tony” .

~ M. Hirsh Goldberg

Z założenia, powinniśmy móc tego dnia zadawać sobie pytania, oczekując skrajnie szczerych odpowiedzi, podobnie jak w prima aprilis spodziewamy się, że rozmówca nam „naściemnia”. W przypadkach obu świąt niezbędna jest ich świadomość. W Stanach Zjednoczonych Dzień Szczerości obchodzi się od początku lat 90’, a w Europie dopiero zaczyna on zyskiwać na popularności i dopracowywać się miana międzynarodowego (np. Włosi obchodzą Dzień Szczerości w grudniu, a Australijczycy – w październiku).

Po co nam dzień szczerości?

Tematem szczerości wokół finansów domowych zajmują się od czasu do czasu firmy i czasopisma zlecające sondaże. Do ich wyników należy podchodzić ostrożnie, ponieważ opierają się na deklarowanych opiniach osób badanych. Deklarowane opinie mogą ulegać zniekształceniom poznawczym i emocjonalnym oraz być podatne na kłamstwo, jeśli respondent nie chciał ujawniać swoich prawdziwych opinii lub zaprezentować się w pozytywnym świetle. Niemniej, sam pomysł przeprowadzenia sondażu w temacie takim jak ukrywanie swoich wydatków przed małżonkiem/partnerem, może świadczyć o potrzebie uważniejszego przyjrzenia się sprawie naszej szczerości.

dzien szczerosci.png

Źródło: Newsweek Polska, „Finansowe porachunki małżeńskie Polaków”, M. Święchowicz

Jeśli przyjrzymy się rocznikom demograficznym, wydanym przez Główny Urząd Statystyczny w 2017 roku, możemy dostrzec „nieporozumienia na tle finansowym” jako jedną z kategorii przyczyn rozwodów. W roku 2016,  przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego prezentowały się następująco:

dzien szczerosci2.pngOpracowanie własne na podstawie: Rocznik demograficzny 2017, Główny Urząd Statystyczny, tab. 39 (69), Przyczyny rozkładu pożycia małżeńskiego z innymi powodami.

Na czwartym miejscu, za niedochowaniem wierności, niezgodnością charakterów oraz nadużywaniem alkoholu, znalazły się nieporozumienia na tle finansowym. Czy szczere rozmowy mogą przyczynić się do zmniejszenia takiego stanu rzeczy? Może warto , abyśmy przez chwilę zastanowili się, jak do zagadnienia szczerości podchodzi nauka.

Czy szczerość można zbadać naukowo?

Szczerość można rozpatrywać w kontakcie naszych słów (prawdomówność), intencji (szczere chęci) czy działań (uczciwość). Pytani wprost o naszą szczerość często kłamiemy (sic!).  Może się to dziać zarówno na poziomie świadomym, np. Kiedy z  premedytacją chcemy zataić swoją nieszczerość/nieuczciwość, jak i na poziomie nieświadomym, kiedy np. Nasze nieuczciwe i nieszczere działania w rzeczywistości nie przeszkadzają nam uważać samych siebie za uczciwych i szczerych we własnych oczach. Dlatego badanie uczciwości i szczerości na poziomie deklaratywnym (czyli na bazie naszych deklaracji o tym jak sami siebie postrzegamy) nastręcza wiele trudności i budzi kontrowersje. Jak w takim razie bada się szczerość? Psychologowie i ekonomiści zalecają badanie tej cechy poprzez eksperymenty, siłą rzeczy skupiając się na postaciach szczerości, które można bezpośrednio zaobserwować, takich jak prawdomówność czy uczciwość w działaniu. Przedstawiamy kilka wybranych typów eksperymentów i wnioski dotyczące uczciwości, które z nich wypływają.

  1. Zagubione lub skierowane pod niewłaściwy adres listy i przedmioty

Badani, często nieświadomi uczestnictwa w eksperymentach, są poddawani różnym pokusom lub wyzwaniom: znajdują ostentacyjnie upuszczone przez pomocników badaczy, lub omyłkowo przesłane na ich adresy listy zawierające gotówkę,  natykają się na próbki drogich kosmetyków pozostawione bez opieki w miejscu publicznym lub są proszeni o zwrot pożyczonego im przedmiotu (np.  długopis).  Badacze wyliczają odsetek uczciwie zwróconych, przekierowanych lub pozostawionych na swoim miejscu przedmiotów, aby wnioskować o uczciwości badanej grupy.

Ciekawe wyniki z tego typu badań wskazują, że kradzież jest bardziej prawdopodobna, jeśli obserwujemy że inni w naszym otoczeniu również przekroczyli pewne normy społeczne. Stąd koperty zawierające pieniądze były kradzione znacznie rzadziej kiedy wystawały ze skrzynek w czystych i porządnych dzielnicach (13%), niż kiedy były otoczone przez graffiti (27%) lub  śmieci (25%). Co więcej, jesteśmy bardziej skłonni do kradzieży, kiedy z oburzeniem, moralnie osądzamy innych. Badani którym pokazano wątpliwą moralnie sytuację (niesprawiedliwy wyrok w sądzie) dostawali długopisy z prośbą o zwrot kiedy opiszą swoją ocenę sytuacji: 25% „święcie oburzonych” zabierało długopisy ze sobą mimo prośby, a osoby nie osądzające moralnie nie robiły tego wcale. Ten typ eksperymentu pozwolił również udowodnić, że w obecności innych ludzi kradniemy mniej niż kiedy wiemy, że jesteśmy sam na sam ze swoją potencjalną zdobyczą.

  1. Samoobsługowe standy (ang. honor stands)

W tej sytuacji obserwowani są klienci korzystający z samoobsługowego stoiska z gazetami, samoobsługowej rabatki z kwiatami, etc. Na podstawie tego, czy w ogóle – i ile – postanowią zapłacić za wyceniony z góry produkt, badacze wnioskują o ich uczciwości. Druga podkategoria tego typu eksperymentów dotyczy podobnej sytuacji, ale nie w kontakcie z podmiotem nastawionym na zarobek (sprzedaż), lecz z kolegami, więc obserwacje toczą się np. wokół pudełek zbiórkowych na słodycze do biura czy studencką kawę.

Badania wskazują, że przy niepilnowanej „zrzutce”, do wspólnej skarbonki trafiało średnio 80-88% ustalonej ceny. Co ciekawe kiedy ceny okresowo wzrastały, średnia wpłat spadała. Może to wskazywać, że jeśli uważamy ceny za nieuczciwe –  mniej przejmujemy się swoim oszustwem. A jeśli na naszej skarbonce zamiast np. kwiatków, dorysujemy parę patrzących na płacącego oczu, wkład będzie ponad dwa i pół raza większy niż kiedy będą to np. kwiatki. Ten typ eksperymentu dowodzi też, że nawet jeśli nie jesteśmy w danej sytuacji całkowicie uczciwi, to niekoniecznie będziemy chcieli skorzystać w pełni i być nieuczciwi stuprocentowo. Poziom naszej uczciwości jest zmienny i zależy od wielu czynników.

  1. Niezasłużone pieniądze

Tutaj badani trafiali na sytuację, gdzie przechodzień oferuje im znalezione pieniądze, kasjer w sklepie myli się na ich korzyść wydając resztę, lub znajdują czyjeś pieniądze i mają możliwość je przywłaszczyć.

W tych eksperymentach wskazano, że status i płeć mogą wiązać się z różnym poziomem uczciwości. Kiedy badani mieli możliwość zwrócić pozostawioną w miejscu publicznym monetę dobrze ubranej osobie, robili to w ok 70% przypadków, jeśli właściciel zguby był źle ubrany – ok 30% znalazców decydowało się na zwrócenie mu pieniędzy.

Kobiety częściej niż mężczyźni zwracały nadwyżkę reszty, kiedy kelner mylił się na ich korzyść w restauracji (ale nie robiły tego, jeśli siedziały przy stoliku z mężczyzną). Generalnie, klienci zwracali chętniej drobniejsze niż większe sumy.

  1. Samodzielne ocenianie własnych wyników

Badani rzucają kostką lub monetą i samodzielnie informują o wynikach swojego eksperymentu. Nikt poza badanymi nie śledzi ich wyników, więc mają możliwość skorzystać z anonimowości i skłamać. Jednocześnie badacze znają teoretyczne rozkłady wyników takich eksperymentów, więc mogą je porównać z otrzymanymi i wykryć kłamstwo (na poziomie grupy). Jednym z ciekawszych eksperymentów tego typu jest rozdawanie studentom uczelni wyższych ich prac z informacją jakoby wykładowcy nie starczyło czasu na samodzielne ocenienie egzaminu, więc prosi uczniów o wystawienie sobie ocen samodzielnie.

Kiedy studenci mieli poczucie, że nie zostaną wykryci, ok 30% stawiało sobie wyższą ocenę niż zasłużona. Kobiety rzadziej oszukiwały, ale jeśli już to robiły, to chętniej „zatłumaczały” swoje postępowanie na zasadzie „dopóki nikogo nie krzywdzę, takie oszustwo jest ok”. Wyniki z tego i podobnych eksperymentów wskazują, że nawet w sytuacji, kiedy wykrycie oszustwa jest niemożliwe, nie chcemy oszukiwać stuprocentowo.

Szczerość i uczciwość – złożona sprawa

Powyżej przedstawiliśmy tylko kilka z wykorzystywanych w badaniach naukowych rodzajów eksperymentów. Już na tej garści przykładów widać wyraźnie jak różnie można interpretować i podchodzić do zagadnienia uczciwości/szczerości. Może ona być postrzegana w kategoriach działania (zwrócenie zagubionego listu) lub zaniechania działania nieuczciwego (powstrzymanie się od przywłaszczenia cudzego przedmiotu lub pieniędzy). Na podstawie opisanych eksperymentów, postawy wobec uczciwości można w uproszczeniu podzielić na:

ekonomiczną – racjonalną i skalkulowaną; człowiek o takiej postawie będzie kłamał, jeśli to dla niego bardziej opłacalne.

etyczną – zgodną z przyjętymi normami uczciwości; zazwyczaj takie osoby nie kłamią, nawet jeśli zaoferować im pełną anonimowość.

podatną na monitorowanie –  uczciwość zależy od tego czy osoba ma obok siebie innych ludzi, może też oszukiwać nieoptymalnie (czyli nie stuprocentowo).

Co jednak najważniejsze, zgodzono się co do tego, że kontekst społeczny i społeczne wartości silnie oddziałują na postawy jednostek. Jeśli odpowiednia ilość ludzi wokół nas przyjmuje jako własne normy wskazujące na uczciwość, będzie ona wzorcem również dla nas.

Wierzymy, że celebrowanie takich świąt jak Dzień Szczerości może się do tego przyczynić. Finanse również są tematem, który rodzi wiele pytań i emocji. Szczera, oparta na zaufaniu rozmowa z partnerem finansowym jest warunkiem podjęcia decyzji opartych na pełnej analizie sytuacji i – dzięki temu – przynoszących finansowy sukces, zarówno w kontekście zawodowym jak i osobistym.

Zarządzanie emocjami w inwestycjach. O zaufaniu.

Co warto wiedzieć o zaufaniu?

Warunki, w których podejmujemy decyzje inwestycyjne cechują się wysoką złożonością i wymagają szczegółowych specjalistycznych analiz. Jeśli zamierzmy inwestować dopiero zdobywając umiejętność samodzielnej analizy lub chcąc korzystać z doradztwa w tej sprawie, jesteśmy niejako zmuszeni do podejmowania decyzji na bazie zaufania. Dlatego warto dowiedzieć się czegoś więcej o zaufaniu oraz jego determinantach, choćby z tak prostej przyczyny jak fakt, że papiery wartościowe (na przykład akcje) są dobrami niepodlegającymi reklamacji.

Wszechobecne zaufanie

Zaufanie jest elementem praktycznie każdej relacji, w każdej dziedzinie życia – dotyczy relacji osobistych, społecznych i zawodowych. Ma swój aspekt intrapersonalny (zaufanie do samego siebie), interpersonalny (nasze zaufanie do innych lub zaufanie innych w stosunku do nas). Można je rozpatrywać w skali mikro (jednostki, małe grupy) lub skali makro (całe społeczności, rynki, gospodarki, etc). Generalnie rzecz ujmując: jest wszechobecne. Naukowcy twierdzą, że jako gatunek musieliśmy je rozumieć zanim jeszcze zaczęliśmy rozwijać własny język i kulturę, ponieważ współpraca była nam niezbędna do przeżycia.

Można powiedzieć, że jest ono tak wszechobecne jak powietrze, którym oddychamy. Może właśnie dlatego ignorujemy wagę zaufania? Ale wystarczy, żeby go zabrakło, abyśmy wyraźnie odczuli ten brak. Wyobraźmy sobie sytuację, w której nie możemy zaufać otaczającym nam ludziom: pilotowi samolotu do którego wsiadamy, że potrafi tym samolotem sterować, kucharzowi w restauracji, że składniki serwowanej nam potrawy będą jadalne. Albo jeszcze inaczej: wyobraźmy sobie, że nasi partnerzy biznesowi nie wypowiedzą do nas ani słowa prawdy podczas kilkugodzinnej rozmowy. Fakt, trudno to sobie wyobrazić, a takie sytuacje zdarzają się niezwykle rzadko. Jednak właśnie w nich niemierzalna, ukryta obecność zaufania zaczyna się wyraźnie ujawniać.

Co nam mówi definicja

Zaufanie można zdefiniować jako efekt (czyli stan) psychologiczny, w którym akceptujemy (lub wyrażamy intencję, aby zaakceptować) naszą podatność na zranienie, bazując na pozytywnych oczekiwaniach na temat intencji i zachowań innych. Kryją się w niej dwa koncepty, o których nie mówi się wprost:

Po pierwsze: przyszłość jest w dużej mierze nieprzewidywalna. Nie da się na nią w pełni wpływać ani mieć co do niej pewności.

Po drugie: jesteśmy zależni od innych ludzi. Wiemy, że zaufanie do samego siebie psychologowie traktują jako model tego co przenosimy na innych, jednak w szerszym  oglądzie jest to zjawisko dotyczące innych ludzi, jako że są nam oni niezbędni do współpracy.

Zaufanie a wartość ekonomiczna

Czy, w takim razie, coś co zdaje się niemierzalne i tak nieuchwytne jak zaufanie ma swoją wymierną wartość ekonomiczną? Oczywiście, że tak. Już 30 lat temu, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii – Kenneth Arrow – odwoływał się wprost do praktycznej, realnej wartości ekonomicznej zaufania. Argumentował, że powoduje ono wzrost efektywności systemów, co realnie przekłada się na korzyści ekonomiczne np. na możliwość produkowania większej ilości dóbr.

„Niemal każda transakcja handlowa zawiera element zaufania. Jego brak oznacza zacofanie gospodarcze”.

~Kenneth Arrow

Tradycyjne modele finansowe traktują zaufanie wyłącznie w ujęciu matematycznym. Towarzyszyło im założenie, że zarówno świat, w którym żyjemy jak i nasze decyzje są przewidywalne.  Tymczasem badania wskazują że zaufanie jest postrzegane bardziej jako zaangażowana (emocjonalnie) ocena sytuacji niż matematyczna kalkulacja. Dzięki tym badaniom wiemy, że czysto matematyczne podejście było dużym uproszczeniem, gdyż zaufanie posiada zarówno własności poznawcze (sposób w jaki myślimy o ryzyku) jak i afektywne (sposób w jaki odczuwamy).

Poznanie w emocjonalnej otoczce

To jak w końcu jest z tym zaufaniem? Jest raczej zjawiskiem emocjonalnym czy poznawczym (myślowym)? Odkrycia neuronauk wskazują, że jest ono dwojakie. Ponadto, oba procesy inaczej wpływają na to jak podejmujemy decyzje i muszą się ze sobą przeplatać, abyśmy dokonywali słusznych wyborów. Dobrym przykładem na zobrazowanie działania obu procesów jednocześnie jest sytuacja, w której wyrażamy jakiś nieracjonalny lęk. Z jednej strony ten lęk odczuwamy, a z drugiej potrafimy stwierdzić, że jest on nieracjonalny. Ale czy wiemy też, że taki lęk często prowadzi do niskiej jakości decyzji, nawet jeśli nasze myślenie nie zostało znacząco spowolnione przez emocje?

Warto zwrócić uwagę na dwa istotne aspekty związane z naszym funkcjonowaniem emocjonalnym, które mają bezpośrednie przełożenie na podejmowanie decyzji.

Często postrzegamy procesy emocjonalne jako przeciwieństwo racjonalności, coś co utrudnia nam efektywne decydowanie. W sytuacji silnych emocji faktycznie może tak być. Jednak naukowcy podkreślają, że emocje w wielu przypadkach wspierają rozumowanie: dobrze rozpoznana i ukierunkowana emocja może stanowić system wspierający dla procesu podejmowania decyzji.

Co istotne, emocje nie wpływają wyłącznie na reakcje fizjologiczne naszego organizmu. Mają też neurologiczny wpływ na nasz mózg i mogą wywierać bardzo subtelny wpływ na nasze decyzje w sposób, którego nawet nie jesteśmy świadomi. Większość wiedzy i umiejętności, które nazywamy wiedzą ukrytą, wpływa na podejmowane przez nas decyzje bez świadomego rozpoznania tego faktu (ile razy zdarzyło Wam się wracać do domu na tzw. „autopilocie”?).

Zaufanie i ryzyko niosą ze sobą zarówno procesy myślowe jak i emocjonalne, dlatego można w uproszczeniu powiedzieć, że zaufanie jest jak pigułka: z poznawczym wnętrzem i emocjonalną (afektywną) otoczką. Nazwijmy ją roboczo pigułką „z”.

Zaufanie i ryzyko na rynkach finansowych

Dlaczego mamy się w ogóle interesować tą poznawczo-emocjonalną pigułką? Weźmy pod uwagę dowody na to, że zaufanie jest cechą postrzeganego ryzyka. A postrzegane ryzyko – na równi z oczekiwanym zwrotem z inwestycji – napędza nasze działania inwestycyjne. Oznacza to, że poza racjonalnymi przesłankami, aby podjąć decyzję inwestycyjna (poznawcze wnętrze), (emocjonalna) otoczka pigułki musi być dla nas do zaakceptowania. Inaczej jej nie „przełkniemy”.

W realnym świecie finansów, który charakteryzuje się ogromną niepewnością, zaufanie doradcom finansowym, menedżerom czy urzędnikom jest wiarą, która wspomaga inwestycje skuteczniej niż prognozy inwestycyjne. Użyteczność prognoz nie podlega żadnej wątpliwości, jednak trzeba podkreślić, że zaufanie w ich źródło jest niezbędne. Drodzy doradcy, jeśli to czytacie – zadbajcie, aby Wasi klienci mieli podstawy, aby Wam ufać. Drodzy inwestorzy – słuchajcie swoich emocji równie uważnie jak myśli i wniosków z kalkulacji. W ten sposób pigułka „z” przyniesie Wam finansowe zdrowie.

Spodobał Ci się artykuł? Zasubskrybuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.