FOREXOWI mówimy stanowcze NIE!

Odkładanie pieniędzy zwane popularnie oszczędzaniem jest procesem niezwykle trudnym do realizacji i niewiele osób się na niego decyduje. Powody takiego stanu rzeczy są różne. Niskie wynagrodzenie, złe zarządzanie budżetem domowym, zobowiązania finansowe, niski poziom wiedzy inwestycyjnej, strach przed porażką a czasami zwykłe lenistwo. Statystyki nie są zbyt optymistyczne – około 50% społeczeństwa przyznaje, że nie oszczędza w ogóle, tylko 7% oszczędza regularnie reszta oszczędza od czasu do czasu – wydając zgromadzone pieniądze [1].

Zarządzanie ciężko zarobionymi środki finansowymi to kolejny problem. Tylko niewielki procent osób potrafi pomnażać swój kapitał powyżej wartości wynikających z lokat bankowych, których większość z trudem pokrywa wskaźnik inflacji (w kwietniu 2018 wynosił on 1,6%).

Inwestycje finansowe są nadal dla nas ciągle tematem tajemniczym, czasami wstydliwym lub wręcz źle postrzeganym towarzysko (np. w porównaniu do obywateli USA), choć należy przyznać, że w ostatnimi czasy zainteresowanie tematyką znacznie wzrosło.

Na przestrzeni ostatnich kilku lat zauważalny jest znaczący wzrost zainteresowania Polaków rynkiem Forex i opcjami binarnymi. Spowodowane jest szeregiem akcji reklamowych właścicieli platform obrotu wykonywanych głównie poprzez internet. Któż z nas nie dostał wiadomości o cudownej metodzie pomnażaniu pieniędzy, czy też o osobach, które były bezrobotne a teraz zarabiają „tysiące” przebywając na egzotycznych wyspach otoczonych błękitem wód ciepłych oceanów? To działa na wyobraźnię, szczególnie u osób dopiero zaczynających działalność inwestycyjną.

Przyjrzyjmy się zatem rynkowi Forex – dokonując analizy podstawowych zalet i zagrożeń wspomnianego instrumentu.

Usługi transakcyjne są realizowane (dostępne) poprzez platformy obrotu aktywami (brokerzy). Ich liczba stale się zmienia, lecz ciągle wynosi ponad 200. Najbardziej popularne znajdziemy na każdym portalu finansowym. To są dostawcy usług, ale czym jest sam rynek Forex?

Rynek Forex nie posiada, tak jak giełdy papierów wartościowych fizycznej lokalizacji i jest w rzeczywistości rynkiem poza giełdowym (Over-The-Counter, “OTC”). Operacje handlowe przeprowadzane są pomiędzy dealerami walutowymi przy pomocy urządzeń komunikacji elektronicznej. Rynek ten działa od poniedziałku do piątku przez 24h na dobę. Dostęp do aktywów możliwy jest (jak to wspomniano wcześniej) przez pośredników na konta których użytkownicy wpłacają swój depozyt.

Podstawą handlu na rynku Forex jest różnica kursów par walutowych (spread) wyrażona w pipsach w połączeniu z zastosowaniem dźwigni finansowej. Wartość jednego pipsa jest określona indywidualnie przez platformy obrotu i zależna jest od zastosowanej dźwigni – mówiącej o wysokości kontraktu przy założonej przez tradera kwocie inwestycji.

Wpływ dźwigni finansowej na wartość jednego pipsa i kwotę kontraktu obrazuje zamieszczony poniżej rysunek 1 i 2.

forexRys. 1. Wartość kontraktu i jednego  pip-sa przy dźwigni 1:50  i kwocie inwestycji 50 EUR. Platforma uTrader.

 

forex2 Rys. 2. Wartość kontraktu i jednego  pip-sa przy dźwigni 1:200  i kwocie inwestycji 50 EUR. Platforma uTrader.

 

Jak łatwo zauważyć ta sama kwota inwestycji w wysokości 50 EUR daje nam różne wartości.
Przy dźwigni finansowej 1:50 wartość kontraktu wynosi 2,500 EUR (50×50) a jeden pips obliczony został na kwotę 0,22 EUR. W przypadku dźwigni 1:200 wartość kontraktu wzrasta do wartości 10,000 EUR a jeden pips odpowiednio uzyskuje wartość 0,90 EUR.

Wygląda kusząco? Wystarczy zainwestować kwotę 50 EUR aby uczestniczyć w zyskach kontraktu opiewającego na 10,000 EUR! Już oczyma wyobraźni widzimy te pieniądze… Rzeczywistość jest jednak nieco bardziej odmienna.

Jeżeli prawidłowo przewidzimy kierunek ruchu pary walutowej (w górę lub w dół) problem nie istnieje – zarobimy. Gorzej jednak, gdy otworzyliśmy transakcję na wzrost a para walutowa przybrała zupełnie niespodziewanie trend negatywny i spadła o 1 pips. Przy dźwigni 1:50 oraz inwestycji 50 EUR z naszego rachunku ubyło właśnie 11 EUR (50×0,22), czyli 22%. Napięcie wzrasta, skala w urządzeniu mierzącym poziom emocji (z gumową rurką i opaską na ramieniu) powoli się kończy – a para nadal spada. Pojawia się pytanie, czy zamknąć pozycję ze stratą 22%, czy też czekać aż trend się odwróci i może uda się nam zamknąć pozycję z zyskiem.

Wartości strat przy użyciu wyższej dźwigni 1:200 nie będziemy obliczać. Jest ona znacznie wyższa od zainwestowanej kwoty – a powstała w ten sposób różnica przy zamknięciu pozycji zostanie pobrana z naszego depozytu lub będziemy zmuszeni do jej uzupełnienia.

 

Dźwignia to narzędzie obosieczne.

Jak podaje Urząd Komisji Nadzoru Finansowego 80% klientów grających na Forexie ponosi stratę. Mniej oficjalne szacunki pokazują, że ten procent dochodzi nawet do 90%. Średni wynik osiągnięty przez klienta na koniec I półrocza wyniósł -6742 zł. Jak widać zarobek na rynku Forex nie jest tak prosty jak głoszą to materiały go reklamujące.

Czy zatem nie da się na nim zarobić? Można na nim nieźle zarobić jednak udaje się to tylko nielicznym.

Należy jednak zwrócić uwagę na niebezpieczeństwa związane z opisywanym instrumentem. Do podstawowych zagrożeń należy zaliczyć:

Podatność na spekulacje. Rynek Forex jest niezwykle podatny na wszelkiego rodzaje spekulacje i bardzo często staje się nieobliczalnym narzędziem w rękach dużych graczy „Market Makers”. Gwałtowne zmiany trendów, niezgodne z wynikami makroekonomicznymi reakcje rynku – to jedne z głównych elementów przynoszących starty i będących wynikiem wspomnianych spekulacji.

Duża zmienność a tym samym brak stałego trendu w porównaniu do rynków kapitałowych charakteryzujących się (pomimo różnego zachowania krótkoterminowego) stałym, wzrostowym trendem od roku 1929.

Czas. Śledzenie i prawidłowa analiza wymaga poświęcenia ogromnej ilości czasu, którego zwyczajnie nie mamy. Każdą jedną otwartą pozycję należy pilnować śledząc przebiegi wykresów świecowych. W przeciwnym razie prawdopodobieństwo poniesienia straty ze względu na wspomnianą wcześniej zmienność rynków jest ogromne.

Doświadczenie. Brak wiedzy i doświadczenia inwestycyjnego na rynku Forex jest według nas równoznaczny z poniesieniem dotkliwych strat a sam trading będzie zbliżony do gier hazardowych. Prawdziwe inwestycje finansowe mające na celu osiągnięcia założonego zabezpieczenia finansowego powinny być oparte na aktywach o znacznie mniejszym ryzyku, posiadających stałe, przewidywalne benchmarki.

Początkujący inwestorzy powinni budować swój kapitał w oparciu o bardziej bezpieczne aktywa. Kuszące profity wynikające z rynku Forex nie powinny stać się podstawą działań osób rozpoczynających budowę kapitału. Inwestycje w papiery wartościowe, jednostki TFI czy ETF-y na pewno wolniej budują nasz kapitał, ale przynajmniej możemy być pewni, że przy spadkach przychodzą wzrosty, co pozwoli nam na odrobienie potencjalnej straty. Niestety, zachowania FOREX są mniej przewidywalne, co powoduje, że większość z nas kończy ze stratą.

 

[1] Dane z raportu Fundacji Kronenberga przy City Handlowy pt. „ Postawa Polaków wobec oszczędzania”, sporządzony przez TNS Pentor, październik 2011r.

Autorami artykułu są prof. Aneta Hryckiewicz oraz Paweł Maciąg.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s