O co chodzi z tymi kryptowalutami? Cz. II

Czym zatem jest bitcoin?

Jak nietrudno się domyśleć czytając pierwszą część tego artykułu – Bitcoin to kryptowaluta, czyli waluta oparta o mechanizmy kryptograficzne opisane w sekcji poświęconej mechanizmowi działania blockchain. Został stworzony w 2009 roku przez Satoshi Nakamoto – co ciekawe nikt nie wie kim Satoshi Nakamoto jest, jako że jest to pseudonim. Może to być genialny informatyk, biznesmen, cała spółka, grupa, kobieta, mężczyzna… prawdę zna tylko Satoshi Nakamoto.

Bitcoina od klasycznych walut różni to, że nie jest to waluta fiducjarna – oparta o zaufanie do banku centralnego/rządu/państwa, a nie mająca oparcia w dobrach materialnych, jak np. Złoto. Bitcoin jest walutą opartą o sieć blockchain, a podstawowym dobrem wykorzystywanym do funkcjonowania sieci jest moc obliczeniowa komputerów i prąd elektryczny – sieć, aby działać, potrzebuje urządzeń, które będą przetwarzały informacje i pakowały je we wspomniane bloki. Osoby udostępniające moc obliczeniową swoich urządzeń są często nazywane górnikami, a ich wyspecjalizowane komputery – koparkami. Jak olbrzymią moc posiadają te urządzenia może świadczyć fakt, że wykorzystując czterordzeniowy procesor laptopa z wyższej półki w ciągu tygodnia wykonalibyśmy pracę wartą 0.00001548 Bitcoina – czyli 3,9 centa w przeliczeniu na dolary – i to bez uwzględnienia kosztów energii elektrycznej. Za wykonaną pracę (obliczenia) węzły tworzone przez górników nagradzane są Bitcoinami, których całkowita ilość dąży do 21 milionów – tak właśnie generowane są nowe Bitcoiny (Stosunek wartości nagród za wykonaną pracę, wynoszący obecnie 25 bitcoinów za wygenerowanie jednego kompletnego bloku, jest sukcesywnie obniżany – jeśli utrzyma się obecne tempo to wydobycie Bitcoinów zakończy się w 2140 roku). Emisja, czy raczej wydobycie Bitcoinów nie jest zatem regulowana przez żaden rząd czy instytucję. Transakcje wykonywane są bezpośrednio pomiędzy stronami, za pośrednictwem węzłów komunikacyjnych, które to węzły „pakują” informacje w bloki i rozgłaszają je innym blokom sieci. Jak już wspomnieliśmy, wszelkie błędne informacje są przez sieć odrzucane.

Inwestowanie w Bitcoin

Jak nietrudno zauważyć Bitcoin jest alternatywą ciekawą. Umożliwia przesyłanie pieniędzy na drugi koniec świata w sposób szybki i bezpieczny i to z pominięciem drogich i czasochłonnych kanałów bankowych. Dlaczego zatem waluta, która bezpieczniejsza i przynajmniej w teorii lepsza, podatna jest na takie wahania wartości? Jak to możliwe, że od początku roku bitcoin urósł o 546%, w ciągu roku o 872,9% a w okresie pięciu lat o oszałamiające 55.000%?

Powodów można szukać długo. Jednym może być fakt, że Bitcoin oparty jest nie o zaufanie do rządu, ale o zaufanie do sieci – do samego pomysłu. Co ciekawe nawet eksperci analizujący problem gwałtownych zmian wartości Bitcoina nie podają jednoznacznej odpowiedzi o przyczyny takiego zachowania najpopularniejszej kryptowaluty. Jedni twierdzą, że przyczyną gwałtownej zmienności cen (normą na Bitcoinie są kilkuprocentowe wahania wartości w ciągu dnia) jest przyczyną połączenia braku wartości fundamentalnej (czyli czegoś, co można byłoby przeanalizować, jak na przykład sytuacja ekonomiczna państwa) i wynikającej z tego podatności inwestorów na reakcje emocjonalne na najdrobniejsze nawet sygnały dotyczące Bitcoina. Inni z kolei twierdzą, że wartość Bitcoina to czysta żywa bańka spekulacyjna – czyli samonapędzający się mechanizm wzrostów oderwany od jakichkolwiek racjonalnych podstaw – podobna do tej dotyczącej cen tulipanów w 1636 roku, czy ostatniej bańki na kredytach hipotecznych, która doprowadziła do krachu w 2008 roku.

Którakolwiek z powyższych odpowiedzi byłaby prawidłowa, warto pamiętać, że inwestowanie w kryptowaluty jest bardzo ryzykowne – dużo bardziej niż w akcje czy fundusze inwestycyjne. W chwili pisania tego tekstu cena jednego Bitcoina to prawie 6893,1 dolara. Biorąc pod uwagę impet, z jakim rozwija się cena może ona dalej rosnąć. Warto jednak pamiętać, że tylko od początku miesiąca cena Bitcoina była już na poziomie 5822,1 dolara, jak i na 7442,4 dolara. Oznacza to, amplitudę wysokości 1620,3 dolara w ciągu zaledwie 2 tygodni.

Podsumowanie

 Bitcoin z pewnością jest koncepcją ciekawą. Oparcie środka płatniczego o kryptografię i łańcuch bloków sprawia, że waluta przynajmniej w teorii jest dość bezpieczna – nie ma możliwości ingerencji w łańcuch. Olbrzymią zaletą jest również fakt, że transakcje wykonywane są natychmiastowo i przy kosztach praktycznie niezauważalnych dla użytkownika. Z drugiej jednak strony anonimowość transakcji stwarza pole do naruszeń takich jak pranie brudnych pieniędzy. Co więcej, biorąc pod uwagę obecną niestabilność wartości Bitcoin jest rozwiązaniem niepraktycznym w przypadku dokonywania codziennych transakcji – gdybyśmy zdecydowali się wymienić wszystkie nasze pieniądze na bitcoiny mogłoby się okazać, że nie wykonując żadnych transakcji na początku przyszłego tygodnia mielibyśmy względem złotówki 10% pieniędzy mniej. Rozsądnym jest więc poznanie Bitcoina i traktowanie go jako bardzo ryzykownej inwestycji stanowiącej raczej niewielką część portfolio, niż jako główny jego składnik. Warto jednak śledzić rozwój wypadków, ponieważ w niedalekiej przyszłości, gdy wartość Bitcoina ustabilizuje się, może się on stać powszechnym, demokratycznym i w pełni elektronicznym środkiem płatniczym, który wyprze pieniądze, banki i świat finansów, jaki znamy.

 

Spodobał Ci się artykuł? Zaobserwuj naszego bloga, aby nie przegapić następnych.

Reklamy

3 myśli na temat “O co chodzi z tymi kryptowalutami? Cz. II”

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s