Sumka jest okrągła, a strategie są dwie

24.07t.png

 

Podejmując decyzję o inwestowaniu swoich środków większość z nas decyduje się na bezpieczne instrumenty, takie jak lokaty czy obligacje. Wynika to z tego, że wiemy, że pieniądze nie rosną na drzewach i jak wiele wysiłku wymaga zgromadzenie kapitału. Stąd nasza awersja do ryzyka, czyli unikanie ryzyka w inwestycjach.

Takie nastawienie, połączone z cierpliwością, zaowocować może stabilnymi zyskami, oczywiście jeżeli zdecydujemy się na odpowiedni, dopasowany do swoich preferencji instrument. Aby lepiej zrozumieć zależności pomiędzy czasem, na jaki inwestujemy nasze środki, a korzyściami z tego wynikającymi przeanalizujmy kilka podstawowych strategii inwestycyjnych.

Osoby najbardziej skłonne do ryzyka przeważnie decydują się na samodzielne inwestowanie na rynku akcyjnym (w tym na rynku instrumentów pochodnych – czyli takich, których wartość zależy od wartości jednego, lub więcej powiązanych instrumentów), albo inwestują na rynku walutowym FOREX. Strategie najczęściej wykorzystywane na tych rynkach polega albo na daytradingu, czyli kupowaniu i sprzedawaniu instrumentów w trakcie jednej sesji giełdowej (kładąc się spać nie zostawiamy otwartych pozycji), jak i spekulacja. Pozycje otwierane są wtedy na kilka dni, maksymalnie tygodni. Takie podejście, obarczone jest wysokim ryzykiem, jako że zakłada, iż wartość instrumentu, w który inwestujemy odbiega od wartości wewnętrznej (ang.: intrinsic value, wartość uczciwa obliczana na podstawie „fundamentów” czyli na przykład zestawień finansowych czy strategii spółki). Szukamy zatem instrumentów zbyt drogich (i gramy „na spadki”), albo zbyt tanich (grając „na wzrosty”). Po osiągnięciu przez cenę wspomnianej wartości zamykamy pozycję, realizując tym samym zyski – oba podejścia są bardzo ryzykowne, ale potencjalnie mogą przynieść znaczne zyski.

Z punktu widzenia teorii efektywności informacyjnej rynków, wartość wewnętrzna akcji powinna być osiągana niezwłocznie po pojawieniu się jakiejkolwiek nowej informacji, a wszelkie odchylenia powinny być natychmiast wykorzystane korygując cenę akcji do właściwego poziomu. Jednakże zgodnie z teorią behawioralną, inwestorzy nie działają racjonalnie i stąd na rynkach pojawiają się nadreakcje, które wykorzystywane są w spekulacji – są one jednak eliminowane w dłuższym terminie.

Kupowanie akcji z powodu oczekiwanego wzrostu ich cen zakłada, że spółka realizuje projekty, które powiększają wartość przedsiębiorstwa, jednocześnie podnosząc wartość akcji. Takie podejście zakłada horyzont inwestycyjny wynoszący od kilku tygodni do kilku miesięcy, czasem lat. Gdy spółka przestaje się rozwijać, a cena akcji przestaje rosnąć inwestorzy pozbywają się akcji (co zgodnie z prawem popytu i podaży prowadzi do spadku ich cen). Podejście to nie wiąże się z tak wysokim ryzykiem jak spekulacja, ale nadal jest ono znaczne, jako, że oceniając projekt podejmowany przez spółkę konieczne jest przyjęcie szeregu założeń – a spółki niechętnie dzielą się informacjami poufnymi takimi jak szczegóły strategii. Potencjał zysków jest znaczny, ale nie są one stabilne – wahania mogą być równie duże.

Trzecim podejściem do inwestowania jest kupowanie akcji dla ich dywidend (podziału zysków, których przedsiębiorstwo nie skonsumuje inwestując w projekty, które mogłyby przynieść wzrost wartości spółki). Jako że dywidendy wypłacane są najczęściej raz do roku, na kilka tygodni przed ich wypłatą sporządzana jest lista akcjonariuszy, którzy uprawnieni są do ich otrzymania i następnie środki przelewane są akcjonariuszom. Wzrost wartości akcji przy tej strategii ma drugorzędne znaczenie. Strategia ta wymaga znacznego kapitału, przeważnie przynosząc stosunkowo małe zyski, ponieważ dywidendy to zwykle ledwie kilka procent wartości akcji – zatem znaczny wzrost kapitału możliwy jest jedynie w długim terminie. Co więcej, dywidendy wypłacane są na podstawie uchwały Walnego Zgromadzenia Akcjonariuszy, co znaczy, że mimo, że spółka płaciła dywidendy przez, powiedzmy, 10 ostatnich lat, nie znaczy to, że w przyszłym roku dywidenda zostanie wypłacona. 

Wszystkie powyższe podejścia zakładają mniej lub bardziej aktywne zarządzanie inwestycją. Oznacza to, że w którymś momencie musimy podjąć decyzję o sprzedaży akcji spółki A, i zakupie spółki B. Co więcej, rozsądek podpowiada, żeby nie trzymać wszystkich jajek w jednym koszyku i inwestować w więcej niż jedną spółkę czy klasę aktywów jednocześnie –ograniczamy tym samym ryzyko związane ze spółką, w którą inwestujemy, sektorem czy krajem, w którym operuje spółka. Część powinniśmy „trzymać w akcjach”, część „w obligacjach”, a część w instrumentach rynku pieniężnego. Taki portfel zapewni nam elastyczność finansową i dywersyfikację ryzyka.

Jednakże w świetle badań naukowych, w długim terminie nawet utrzymując najlepszy miks dostępnych rozwiązań osiągnięcie ponadprzeciętnych zysków (a za zysk „przeciętny” uznaje się procentowy zwrot z indeksu, z którym porównujemy naszą inwestycję) jest prawie niemożliwe. Jak mawiał Kazimierz Górski, wybitny trener piłkarski, czasami się wygrywa, czasami się przegrywa – przekładając to na finanse, czasami osiąga się zyski lepsze niż indeks, czasami gorsze. Zatem w długim okresie nasze zyski netto (bez uwzględnienia kosztów) zaczynają przypominać wyniki osiągane przez indeks.

Dostrzegając tę zależność, połączoną z bardzo wysokimi kosztami zarządzania, twórcy rozwiązań inwestycyjnych stworzyli ETFy, czyli pasywne fundusze inwestycyjne, które swoim składem i zachowaniem przypominają indeks, a są notowane na giełdach. Inwestując w taki fundusz tak naprawdę inwestujemy w dziesiątki, a czasami setki spółek. Dzięki temu maksymalnie ograniczamy ryzyko utrzymując stabilne zyski, wyższe niż na lokatach bankowych, korzystając przy tym z dobrodziejstw dywersyfikacji. Warto jednak pamiętać, że decydując się na inwestowanie należy podjąć świadomą decyzje oceniając swoje preferencje i cele.

Ciekawym narzędziem pozwalającym na zbadanie swoich preferencji i pomagającym optymalnie zbudować swój portfel inwestycyjny jest rozwiązanie przygotowane przez CapitalLab, młody dynamiczny startup z branży finansowej opierający się na nowoczesnych technologiach popartych kompleksowymi badaniami naukowymi. Odpowiadając na kilka anonimowych pytań uzyskujemy spersonalizowaną rekomendację w co i w jakich proporcjach powinniśmy inwestować.

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s